Wywiad
5 01 2007Witamy czytelników gazety „Twój Klej”!
Dziś przeprowadzimy wywiad z Krzyśkiem, który już od 4 miesięcy drąży dziurę w ławce.
Redakcja: Powiedz nam, skąd wzięła się u Ciebie pasja drążenia dziur?
Krzysiek: jak to powiedzieć… Już od szkoły podstawowej czułem pociąg do wszelkiego rodzaju narzędzi „kopiących”. Cóż rzec, do dziś zostało.
R: Opowiedz nam o swoich narzędziach.
K: Moim podstawowym narzędziem jest poklejony klejem SUPER GLUE cyrkiel. Jest to uniwersalne narzędzie, sprawdzające się w każdej sytuacji. Innymi razy korzystam z korkociągu, długopisu czy nawet linijki. Wszystko dobre cokolwiek twarde.
R: Krążą plotki, że to Twoja mama naprawia twoje narzędzia.
K: Jest to nieprawda. Moja mamusia raz skleiła mi cyrkiel, na dodatek nie była to fachowa praca, ponieważ pęknął on po miesiącu używania. W skrócie, raczej nie naprawiam swoich sprzętów, częściej adaptuje nowe narzędzia. Poniekąd klej jest drogi nie zawsze skuteczny, a mi zależy na trwałości i skuteczności. W ostateczności czytelnikom Twojego Kleju polecam specyfik „Super Glue” z jedną gwiazdką. Szybko i w miarę fachowo.
R: Istnieje taki zawód „drążacz” ?
K: Oczywiście. Skończyłem 4 letnie studia na Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie, na kierunku :”Wydobycia odkrywkowe”, później półroczny kurs „Drążenie wysokociśnieniowe” organizowany przez Politechnikę Lubelską. Posiadam także 10 letnie doświadczenie zawodowe. Można powiedzieć, że jestem najlepszy w swoim zawodzie.
R: Gratulujemy sukcesów w pracy. Opowiedz o swoim zawodzie, jak zarabiasz na życie?
K: Wbrew pozorom na drążaczy jest bardzo duży popyt. Przykładowo, moim ostatnim zleceniem było wydrążenie dziury w szafie o promieniu 13,548 cm kształcie trójkąta o kącie ostrym równym sinusowi alfa 0,256841. Jak widać ludziom pomysłów nie brakuje a ja przez to mam pracę. Odpowiadając na kolejne pytanie, za usługę drążenia zazwyczaj inkasuje koło 128 złotych. Wszystko zależy od stopnia zaawansowania prac.
R: Jaka była Twoja najbardziej zaawansowana technologicznie dziura?
K: Szczegółów nie mogę zdradzić. Powiem jedynie tyle, za wykonanie jej zajęło mi 39 dni, i musiałem skorzystać z pomocy Adama D., który specjalnie dla mnie napisał w Pascalu program obliczający kąty figury i sumę obciążenia przypadającego na 1 cm powierzchni drewna.
/od redakcji: krążą plotki, że wzory wykorzystane w programie zostały wyprowadzone osobiście przez Panią Prof. Chmielnicką, co świadczy o bardzo wysokim poziomie zaawansowania technologicznego prowadzonych prac/
Drobna pomyłka mogła się skończyć tragicznie. Na szczęście wszystko się trzymie, aż do dziś. W owym zajęciu używałem cyrkla o igle wytopionej z wysoko szlachetnego tytanu z igłą o średnicy główki 94 nanomertów.
R: Jesteśmy pełni podziwu dla Twojej jakże unikatowej pracy. Czegoż można Ci życzyć?
K: Dziury aż do Chin.
R: Więc życzymy Ci dziury aż do Chin. Dziękujemy za wywiad.
K: Ja też dziękuje. Do widzenia ;)




Genialne, naprawdę jestem pełen podziwu :D