Żałoba.

31 01 2008

Czy ogłaszanie żałoby narodowej posiada głębszy sens ? Czy jest tylko populistycznym przejawem troski prezydenta o tragedię innych ludzi ? A może odzwierciedleniem oczekiwań obywateli ?
Jakikolwiek byłby powód, jedno jest pewne, żałoby narodowe w Polsce nie są podbudowane głębsza refleksją, są płaskie i cienkie jak naleśnik.

Czy w ogóle jest żałoba:

“Stan emocjonalny stanowiący proces przystosowania po stracie oraz zwyczaj mający na celu oddaniu szacunku osobie zmarłej, manifestowany przez osoby, z którymi była ona związana, zazwyczaj przez noszenie czarnych ubrań, oraz przez powstrzymywanie się od korzystania z rozrywki, najczęściej od tańca i picia alkoholu”

Na czas ogłoszenia żałoby narodowej, flagi na budynkach państwowych opuszczone są do połowy, telewizja powinna ograniczyć nadawanie programów rozrywkowych, zazwyczaj odwołuje się imprezy masowe…

… aż do momentu odwołania żałoby, czyli określonej godziny. Minutkę po: ‘hulaj dusza piekła nie ma’.

Maturzyści czekali na godzinę 19:01 aby tylko rozpocząć zabawę studniówkową. Czyżby o 18:58 byli jeszcze pogrążeni w żałobie? ‘Minutowe’ traktowanie tego okresu, naraża i nas i żałobę na ośmieszenie.

Zastawaniem się, jaki sens miało ogłoszenie żałoby po ostatniej tragedii lotniczej. Bez cienia wątpliwości śmierć 20 osób jest czymś strasznym dla ich rodzin. Czy oprócz bliskich zmarłych, ich kolegów – żołnierzy, i kilku polityków z opuszczonymi głowami, ktoś głębiej przejął się tą tragedią?

“No tak, szkoda ich. W taki sposób zginąć” – myśleliśmy. ‘bez’ czy ‘z’ żałobą, nasz sposób postrzegania tragedii był taki sam. Większość obywateli jest i tak obojętna, lub wręcz wrogo nastawiona do żałoby. Przecież odwołano na 3 dni imprezy masowe… W ten sposób możemy ryzykować pamięć Zmarłych, czyniąc coś, co jest odwrotne w skutkach do zamierzonego planu.

Ostatnie żałoby w Polsce (nie licząc śmierci JPII) nie mają charakteru masowego. Ludzie przyzwyczaili się do śmierci innych, częstych dramatów, katastrof. Smutne piosenki w radiu, czarny znaczek u góry ekranu telewizora… Ofiary katastrof zasłużyły na pamięć i uznanie Polaków. Tego nie zapewni im sztucznie wykreowana żałoba. Ten stan musi być w środku nas, nie na ekranach telewizorów, czy ustach polityków. W tylko ten sposób zapewniamy pamięć Zmarłym.

Polacy zauważają populistyczny charakter tego wydarzenia. Politycy chcą kreować swój wizerunek kosztem tragedii innych. Prezydent, premier dobrodusznie obiecują pomoc materialną…

Dlaczego ofiary codziennych wypadków drogowych nie dostają zapomogi od rządu ? Czy 26 ofiar w autobusie w Vizille koło Grenoble było innymi obywatelami od Pana Józia i Pani Krystyny którzy zginęli na drodze koło Krakowa? Czy śmierć 19 oficerów jest naprawdę bardziej “wzniosła” od straty 2 szeregowców podczas ćwiczeń wojskowych ?

…z wypadku na poligonie nie można stworzyć wydarzenia medialnego…

Dlaczego tak czarno?
Dla uczczenia ludzi, którzy dzisiaj zginęli na drogach, w kopalniach, czy pod zawalonym dachem…