Lewą ręką.

27 06 2008

Dziś zainspirowała mnie lewica ;-)

Według koła SdPl – Nowa Lewica, działania minister edukacji Katarzyny Hall doprowadziły do likwidacji bezpłatnej gimnastyki korekcyjnej w szkołach. Posłowie koła domagali się zmiany przepisów. Posłanka Bożena Kotkowska zaapelowała o szybką zmianę rozporządzenia. Dla dobra dzieci – zaznaczyła. SdPl przedstawiło wyniki badań, które mówią, że prawie 50% dzieci chodzących do szkoły cierpi na skrzywienie boczne kręgosłupa.

Wedle badań zleconych przez stronę tuudi.net, a wykonanych przez samego Tuudiego, aż 90% dzieci do lat 15 za mało biega lub gra w piłkę, 80% spędza zbyt dużo czasu przed komputerem, a 50% w przyszłości będzie mieć problem z nadwagą.
Niestety, troska socjalistów o dobro Polskich dzieci na niewiele się zda, gdy rodzice nie dostrzegają problemu, który rośnie już do rangi problemu globalnego. Brak ruchu i nieodpowiednia dieta są powodem kolejno wad postawy i nadwagi u dzieci poniżej 15 roku życia.

Niebezpiecznym zjawiskiem jest zastępowanie roli wychowawczej rodziny – opieką państwa. To właśnie rodzice powinni troszczyć się o zdrowie swoich pociech, stopniowo ograniczając niezdrowe posiłki, statyczny ruch życia. Pulchniutkie dziecko może i teraz wygląda słodko, ale za kilka lat, to właśnie tusza stanie się jego przekleństwem.

W dzisiejszych czasach można zaobserwować także zjawisko, które nazwałbym pewnego rodzaju psychozą. Ojciec i matka boją się wysyłać dziecko na podwórko z obawy przed czyhającymi tam zagrożeniami, a życie społeczne dziecka ogranicza się tylko do wizyt w szkole. W tym wypadku troska o dobro dziecka, zwyczajnie mu szkodzi. Bez wątpienia dziecko „na dworze” może zetknąć się z pewnymi niebezpieczeństwami, ale właśnie poprzez doświadczenie uczy się rozważności i odpowiedzialności.

Jako dziecko (może takie już trochę starsze) większość czasu spędzałem poza domem. Nie uważam tych chwil za stracone, czy bezwartościowe, a wręcz przeciwnie wspominam je z sentymentem. Dlatego moje dzieci będę namawiał na częste wizyty na podwórku. Przynajmniej nie będę musiał ich leczyć na skoliozę ;)

Jeszcze krótki komentarz:

http://tnij.org/wiad3

O potrzebie głębszego rozdziału Kościoła od państwa mówił m.in. lider SLD Grzegorz Napieralski. Był on w czwartek w Krakowie na pierwszym po kongresie SLD spotkaniu z członkami i działaczami partii w terenie.(…)
Przypomniał hasło Donalda Tuska – „żeby nasze dzieci były uczone przez dobrze zarabiających nauczycieli”. Dziś słyszę, że w budżecie państwa nie ma dodatkowych pieniędzy dla nauczycieli, nie może być dodatkowej lekcji niemieckiego czy angielskiego. Ale ponad pół miliarda złotych dla katechetów może być. I tego tak naprawdę nie tolerujemy i tu chcemy rozdziału – oświadczył Napieralski.

Chcemy dzisiaj pokazać, że państwo jest neutralne światopoglądowo. Jeżeli Kościół ma odmienną opinię na ten temat, proszę bardzo – wysłuchamy. Ale instytucja państwa jest od tego, aby pomagać ludziom. I po to są pieniądze w budżecie państwa, aby pomagać ludziom. Takich standardów chcemy i takiego państwa chcemy – podsumował.


Pan Napieralski chyba zapomniał, że ów miliard złotych pochodzi także od podatników -katolików i skoro oni posyłają dzieci na lekcje religii w szkole, to właśnie tak państwo pomaga ludziom. Lider SLD, zwolennik rozdziałów, podziałów Kościoła – sam ma ślub kościelny ze swoją żoną.



Szczytując.

17 06 2008

Przez ostatnie kilka lat wzrosło zainteresowanie turystyką górską. Coraz częściej na szlakach możemy spotkać turystów z dalekich zakątków Polski, ale także obcokrajowców z Niemiec czy Słowacji, oraz z bardziej odległych państw – Belgii, Wielkiej Brytanii, Francji czy nawet Hiszpanii.


Co przyciąga turystów do Polski? Myślę, że niepowtarzalny urok każdego Polskiego pasma górskiego, niskie ceny oraz gościnność Polaków. Niestety ‘turystyka górska’ to nie tylko wspaniałe hobby, czy sposób na spędzenie wolnego czasu. Pod tym określeniem kryją się także inne znaczenia :

*) Fatalne oznakowanie Polskich szlaków.

Bez mapy, nawet w Beskidy ani rusz, nie mówiąc już o Tatrach. Zniszczone i niedokładne drogowskazy są na porządku dziennym. Nie rzadko trzeba dobrze się przyglądać na szlaku, aby dostrzec namalowany na drzewie symbol, który zapewne pamięta jeszcze czasy zeszłego wieku.
Niewprawionym turystom, oznaczenia sprawiają wiele trudności, a wręcz czasem bywają niebezpieczne. Pod Ornakiem o godzinie 17, spotkaliśmy dwie studentki, które szukały Doliny Kościeliskiej. Przed zachodem słońca nie zdążyłyby zejść. A wszystko przez to, że znak był nad wyraz dziwnie ustawiony i nie zauważyły go…

Nie byłbym sprawiedliwy, jeśli nie wspomnę o szlaku na Morskie Oko. Nowe, świecące się drogowskazy, tablice z drewna informujące w trzech językach o ciekawych miejscach gdzie się znajdujemy. Ale sen nie trwa długo, wystarczy obok Wodogrzmotów Mickiewicza skręcić w prawo na Dolinę Pięciu Stawów. Bańka szybko pęka i wchodzimy na kolejny szlak, gdzie próżno szukać solidnie zamocowanego znaku…

I PTTK, upadło na nogi, gwałtownie. Niegdyś tętnice życiem hotele i noclegownie teraz popadają w ruinę. Za komuny były pieniądze na budowanie i remonty, teraz nie ma ? Po prostu nie potrafią na siebie zapracować, są źle zarządzane…

*)Kultura turystów.

W tym momencie nie można mylić prawdziwych turystów z przyjezdnymi w góry. Warto zauważyć, że w wyższych partiach gór, bądź też na bardziej wymagających szlakach, zanieczyszczenie odpadkami jest znikome. I nie jest to tylko związane z mniejszym ruchem turystycznym. Pseudo turyści chodzący po dolinach, ‘Giewontach’. ‘Gubałówkach’ czy ‘naszej’ ‘Równicy ‘ przenoszą nawyki z miasta w góry, papierki czy butelki leżą wszędzie wokoło. Prawdziwym wędrowcom znak na szczycie przeszkadzać nie będzie, a i po sobie posprzątają.

Kolejne będzie pochodną pierwszego…

*) Niebezpieczne góry?

Bez wątpienia wycieczki, szczególnie w wyższe partie gór nie zawsze są bezpieczne. Sztuka polega na tym, aby te niebezpieczeństwo minimalizować do jak najniższych wartości, poprzez odpowiednie przygotowanie kondycyjne, sprzętowe oraz INTELEKTUALNE.

Większość wypadków górskich spowodowanych jest właśnie poprzez brawurę i nieodpowiedzialność odwiedzających góry, a w mniejszym stopniu przez nieszczęśliwe zbiegi okoliczności etc. Wbrew pozorom, aby udać się na jakąkolwiek trasę potrzeba minimum intelektualnego, aby dobrze wybrać czas, obuwie, ekwipunek. Żeby zobaczyć panie, które wyraźnie mają problem z dopasowaniem obuwia do stanu szlaków wystarczy kliknąć tutaj: fotka

Niestety, mimo ciągłych apeli GOPRu i TOPRu o rozwagę, duża część turystów zamiast w górach wydaje się być na deptaku. Sandałki czy trampki oraz torebka na ramieniu. To głównie dzięki takim ludziom zdarzają się wypadki. I jeszcze tutaj, trampki team. Po kostki we śniegu w ‘trampoletkach’ :
fotka

By the way, Tatrzański Park Narodowy zmienia swój wizerunek.

http://miasta.gazeta.pl/krakow/1,35798,5308471,Nowe_tablice_informacyjne_w_Tatrach.html
„Nowe tablice na tatrzańskich szlakach mają być ładniejsze i bardziej przejrzyste od dotychczasowych. Pierwsze już pojawiły się u wylotu dolin Jaworzynki i Kościeliskiej. Reszta zamontowana ma być na wakacje.”

Dla mnie jakiekolwiek tablice (byle stojące) są przejrzyste. Szkoda, że TPN wydaje pieniądze na kampanie marketingowe, podczas gdy brakuje funduszy na podstawowe sprawy… Logo fajne, przyznać trzeba ;)