Zwolnij ?

11 08 2008


1.

2.

Dla nieobeznanych, na początek, krótkie objaśnienie zdjęć. Fotki wykonane w centrum Łaziska Górnych 1. wjazd na rondo (niedawno przebudowywane), 2. ulica Dworcowa. Przebudowywana jakieś dwa, trzy lata temu.

A teraz zagadka, odpowiedz na końcu ;)

Przedstawione na zdjęciach konstrukcje mają za zadanie:

a)  Ograniczać prędkość pojazdów.
b)  Wkurwiać ludzi.
c)  Niepotrzebnie wywalać pieniądze w błoto.

Niestety mimo usilnych prób nie zdołałem ustalić ile kosztowała przebudowa wjazdu na rondo. Raczę przypuszczać, iż niemało. Nie wspomnę już o torze przeszkód na ulicy Dworcowej. Jednakże, może inwestycje, mimo iż kosztowne spełniają swoje role ?

Priorytetem w ruchu drogowym, nie jest bezpieczeństwo, lecz SZYBKOŚĆ. Jest to oczywiste. W starożytnym Rzymie nie tworzono dróg z myślą o bezpieczeństwie, ale szybkości transportu furmanek, powozów czy co innego tam było ;) Także i dziś, nie jedziemy nad morze autem – bo jest bezpiecznie, tylko szybciej. Proste.

Próbując na siłę ograniczać prędkość w tak drastyczny sposób można dojść do pewnych absurdów.

Ja sam potrafiłbym zwiększyć bezpieczeństwo głównej ulicy w Łaziskach. Można zamknąć ulicę całkowicie, albo pozwolić jeździć tylko furmankom i rowerom. Wypadków z udziałem samochodów nie będzie wcale, a raz na dwa lata jakiś koń wjedzie w rowerzystę. Można i takie ograniczenia wprowadzić w całym kraju – i będzie bezpieczniej o jakiś 15000 % ?

Ale nie ma tak łatwo… Nawet i wtedy jakiś mądry urzędnik stwierdzi „koń stwarza niebezpieczeństwo bo może kopać przechodniów, pozwólmy jeździć tylko rikszom„. I tak dalej…

Ograniczenie staje się wyzwaniem dla kierujących. Wysepki nie ograniczają możliwości pojazdów. Wręcz przeciwnie wyzwalają je. Sam na tym odcinku jechałem niecałą setkę.” – nieoficjalnie dla tuudiego mówi jeden z Łaziskich instruktorów jazdy.

Rozgoryczenia nie ukrywają także kierowcy autobusów komunikacji miejskiej (linia 709): „Zajebane wysepki, prawie jak na jakimś archipelagu. Zajebał bym tego, kto to postawił” (pisownia oryginalna). Kierowca nie ukrywał zdenerwowania, bo prawie powaliłby znak stojący na ów wysepce. Niebywałym wyzwaniem staje się samo przejechanie autobusów, czy pojazdów większych zwyczajowo mówiąc.

Ciekawa sprawa ma się, z wjazdem na rondo. Przez jakieś tydzień zorganizowany był objazd bo ekipy budowały dwie wysepki i stawiały znak. Na pewno była to państwowa firma, prywatna zrobiłaby to za góra dwa dni. Ale nie o tym.

Przez dziesięć minut stałem oparty o barierkę i obserwowałem samochody wjeżdżające na rondo. Utrudnienie to nijakie, w domyśle miało zmuszać kierowców do ograniczenia prędkości, zachowania ostrożności (tak przypuszczam bynajmniej). Mało który z kierujących przejął się wysepką, po prostu objeżdżano ją, nie zwalniając znacząco przy tym. Jeden nawet przejechał centralnie po środku.

Tworzenie pewnych ograniczeń stworzyło sytuację, kiedy same ograniczenia mające zwiększać bezpieczeństwo, stwarzają niebezpieczeństwo, lub nie rozwiązują problemu bezpieczeństwa, więc po co je tworzyć ?

Demokratycznie, jednoosobowo wybieram odpowiedzi B i C.

Podziel się z innymi:
  • Print this article!
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google
  • blogmarks
  • Technorati
  • Wykop
« »



Opcje

Info

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>