Hodowla karpii
3 01 2009Ela lubi ekologiczne jedzenie. Na ogródku ma grządki z kalafiorem i marchewką, na balkonie – kozę, a w oczku wodnym – karpie. Pieczołowicie karmione – tylko ekologicznym mięsem i paszkami prosto spod ręki Eli, karpie, żyły aż dwa lata.
Ela hodowała rybki z myślą o Świętach, gdyż nie potrafi jeść karpi odżywianych radioaktywną pszenicą i innymi odpadami z obór gospodarstw rolnych. Podobno trzy lata temu ekologiczny karp, z ekologicznej hodowli karpi święcił w wannie, a wskazówka w domowym liczniku Geigera niebezpiecznie dygotała. Ale to tylko plotki sąsiadów Eli….
Faktem jest, że Ela hodowała karpie. Miała ich aż cztery. Niestety pewnego grudniowego dnia, Ela zauważyła, iż karpie zdechły. (Prawdopodobną przyczyną zgonu była złośliwość sąsiada. Trzy miesiące wcześniej, Elżbieta doprowadziła do zeschnięcia słoneczników Pana Genka, bo zasłaniały jej słońce od strony południowej. ) Konsekwencją tego, był brak ryb na stole wigilijnym Eli ze względów wymienionych powyżej.
Ela co roku dzwoni do mnie z życzeniami. Lubię jak to robi, aczkolwiek mówi tak szybko, że zazwyczaj to ona nadaje, a ja słucham…
- Jaaaa, Tuudi. Wszystkiego dobrego. I żebyś ta sesja zdał jakoś i na Równica wszedł, boś tam ponoć jeszcze nie był. Mi życz tego samego co w zeszłym roku, bo i tak się spełni.
- eee. Seksu życzę ci.
- Dokładanie, dzięki. Wiesz, Dominik do mnie dzwonił.
- Ten co 3 lata temu z tobą zerwał i mu z ust czosnkiem śmierdziało ?
- Taaa. I wiesz co? Przeprosił mnie, że zerwał ze mną! Czujesz to? Po trzech latach. Go chyba matka w domu głodzi ! Niech się lepiej uczy, bo z jego intelektem to maturę dopiero za trzy lata zda. I to jeszcze w październiku !!! Ale to tak tylko z dygresji. Ja o czymś innym. Dostałeś kartki na święta?
- No dostałem. Ładne, kolorowe. Ale od ciebie nie.
- Wiesz, że ja pisać ładnie nie umiem. Zobacz na ilu jest stajenka, Jezus, czy jakieś inne święte ludzie? A na ilu choinka, mikołaj czy śnieg?
- No… moment… Żłobek mam na dwóch i wnętrze stajenki na jednym. Reszta to jakieś mniej święte.
- A widzisz. Mnie tam religia nie obchodzi. Ale wkurwia mnie to, że z Świąt Bożego Narodzenia robi się jakieś ateistyczne celebracje. To nie są święta choinki, mikołaja czy Dziadka Mroza !
I ja się pytam, z Elą: Może zmieniamy nazwę Świąt Bożego Narodzenia na coś hm… bardziej nowoczesnego?




Najnowsze komentarze