Żabka już zzieleniała.
30 01 2009W pewnym momencie, dyskusja zawsze staje się jałowa. Już chciałem zakończyć pogaduszkę z ~greenpeace’em, uznając ją jako „dążąca do nikąd”, ale do kontynuowania jej, zmobilizowała mnie ostatnia część jego komentarza. Kurde no, lubię teologię. Nie potrafiłem się oprzeć.
~greenpeace, zarzuca mi nieznajomość Pisma Świętego wysnuwając nielogiczny wniosek:
„Jeżeli jesteś tak dobrze obeznany w Piśmie Świętym to powinieneś doczytać tam iż razem z Duchem Świętym i Bogiem Ojcem stanowią trójcę świętą;) Tak więc jak odnosimy się do istot wyższych, to w tym przypadku nie do Jezusa, który nie może bawić się w Boga bo sam nim jest!: D:D”
Jakby Szanowny Czytelnik chociaż raz poczytał Nowy Testament, nie musiałby się publicznie ośmieszać. Wiedziałby, że w NT nie pojawia się słowo ‘Trójca Święta‘, ani stwierdzenie, iż Ojciec, Syn i Duch są współistotni. Tak więc istnienie Trójcy Świętej nie wynika a priori z Pisma Świętego.
Trudno zatem się dziwić, że w Apostolskim Wyznaniu Wiary (Credo), nie ma ani słowa o Trojjedności Boga. Jak czytamy: „Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego (…) I w Jezusa Chrystusa (…) wierzę w Ducha Świętego„. Co ciekawe, klasyczna nauka o Trójcy Świętej pojawiła się dopiero pod koniec IV wieku.
Odnosząc się do drugiej części. Nigdzie nie napisałem, że to Jezus bawi się w Boga. Tylko zaprzeczyłem, iż zakłóca Naturalny Porządek. A to różnica jest.
Bóg nie zabija niewinnych istot? A czym jest poronienie? tym samym czym aborcja, czyli zabijaniem niewinnych i bezbronnych ludzi , tylko odbywającym się za zgodą Boga;)
Czyli naturalna śmierć jest także zabójstwem? Nad nonsensami rozwodzić się nie warto, więc nie będę dalej komentował.
Koniec teologii.
Teraz racjonalizm.
Sam zauważam potrzebę pewnych działań proekologicznych. Popieram segregowanie śmieci – wszak po co tyle przydatnych materiałów ma się marnować na wysypiskach śmieci, zamiast samochodem do pracy, można rowerem czy pieszo – wyjdzie na zdrowie. Ale do jasnej cholery, czy na Kasprowym Wierchu będzie jeździć na nartach 400 osób czy 800, wypłynie to wymiernie na środowisko przyrodnicze? Śnieg mocniej udeptają? Czy może oddają mocz wprost na jamę świstaka?
Do problemu ekologii, trzeba podejść w sposób racjonalny. Nikt przy zdrowych zmysłach i odrobinie rozumu, nie będzie jakiś chemikaliów wlewał do rzeki. Ale nie można także blokować budowy drogi ze względu na kilka żabek pływających w bagienku.
I jeszcze o Afryce.
Problemem w Afryce nie jest człowiek biały. Europejczyk oprócz wielu lekarstw, przywiózł z sobą na Czarny Ląd prezerwatywy. Jest to taka fajna rzecz, która chroni białą jak i czarną kobietę przed zajściem w ciążę. Lecz murzyni mimo świadomości istnienia prezerwatyw, chcą mieć dziesięcioro dzieci, bo im się to OPŁACA. Więcej dzieci, to więcej rąk do pracy przy uprawie przydomowego poletka. I w starości, kto będzie im pomagał? Państwo? Im więcej dzieci, tym MNIEJSZE prawdopodobieństwo, iż stary murzyn umrze samotnie z głodu pod uschniętym drzewem.
Zauważ, ogromny/duży przyrost naturalny istnieje głównie w tych państwach gdzie nie ma systemu emerytalnego, bądź jest on niedostępny dla uboższej części społeczeństwa. Jest to o tyle ciekawy wniosek dla rządów krajów, gdzie przyrost naturalny jest ujemny. Lecz to wymaga głębszej analizy i nie będę szerzej opisywał.
Kilka dygresji.
Szanowny Czytelnik na początku coś marudzi o swoim nicku. ‘Jest napiętnowany‘, co więcej „Nie [ma] nic wspólnego z organizacją greenpeace i nie popiera niektórych akcji„.
Wyśmienita logika. Jadę na farmę drobiu i mówię „trzy kurczaczki, poproszę”. „Niestety, tylko wołowinkę mamy”- słyszę w odpowiedzi . Coś nie gra? Rozumiesz aluzję ?
Co do danych dotyczących głodu, proszę poczytać: http://pl.wikipedia.org/wiki/Głód „Obecnie w Afryce umiera z głodu około 40 000 osób dziennie.”
=====
Sesja pełną parą. Większość egzaminów już zdana, więc warto zrobić sobie chwilkę przerwy.
Panie Adamie, matmę na 4 zdałem. A Pan wątpił w moje matematyczne zdolności na maturze ! :D
A po sesji, 9 marca wylot z Pyrzowic do Walii w celu zdobycia Cadair Idris i nie tylko. Ale o tym jeszcze później.











