Płatności nie akceptujemy.
10 02 2009Dziś miało być o prawie do posiadania broni. Ale chyba nie zdążę skończyć, więc powinno się pojawić w okolicach weekendu, jak wrócę z gór ;)
Jednak żeby się Wam nie nudziło, praktyczna ciekawostka:
Jak mówi łacińska sentencja „Ignorantia iuris nocet„, czyli „nieznajomość prawa szkodzi„. W Polsce szkodzi wielu ludziom, bo mało kto wie, iż stosowanie przez sprzedawców ograniczenia w płatnościach elektronicznych typu: „Płatności kartą realizujemy od 30 złotych” są niezgodne z prawem.
Podstawa prawna:
Ustawa z dnia 12 września 2002 r. o elektronicznych instrumentach płatniczych (Dz. z 2002 r. Nr 169, poz. 1385
Gdzie czytamy:
Odmowa przyjęcia zapłaty przez akceptanta*, o której mowa w art. 8 ust. 1 pkt 4, może
nastąpić w szczególności w przypadku:
1) nieważności elektronicznego instrumentu płatniczego,
2) zastrzeżenia elektronicznego instrumentu płatniczego,
3) niezgodności podpisu na elektronicznym instrumencie płatniczym z podpisem
na dokumencie obciążeniowym,
4) odmowy okazania dokumentu stwierdzającego tożsamość przez posiadacza
lub użytkownika w przypadku określonym w art. 10 ust. 1, albo stwierdzenia
posługiwania się elektronicznym instrumentem płatniczym przez osobę
nieuprawnioną,
5) niemożności uzyskania akceptacji dokonania operacji.
*akceptant – przedsiębiorca, który zawarł z agentem rozliczeniowym umowę
o przyjmowanie zapłaty przy użyciu elektronicznych instrumentów płatniczych.
Tak więc:
Umowa miedzy agentem rozliczeniowym a akceptantem zawiera katalog możliwych przyczyn odmowy przyjęcia od klienta zapłaty przy użyciu karty płatniczej. Katalog ten jest otwarty i możliwe jest zastosowanie innych sytuacji. Jednak muszą mieć one związek z instrumentem płatniczym lub osobą się nim posługującą, a nie kwotą transakcji płatniczej ;)
Reasumując, ustalenie limitów na kwotę transakcji jest niedopuszczalne. Jeszcze dziś drukuję sobie podstawę prawną i wsadzam do portfela. Pewnie nieraz się przyda ;)




Pamiętasz jak nam baba na gubałówce odmówiła przyjęcia karty i musieliśmy biec na dół? :D
No ja, pamietom ;-)
Dziś bym się juz nie dał, ale przynajmniej wyszło nam to na zdrowie..
No dobra tudiii no ale jak sie kobieta zaprze i koniec, to co ? będziesz dzwonił na policje ?;> czy jak wrócisz do domu napiszesz skarge ?;>
Prawo jest od tego, żeby je przestrzegać. Mimo iż np. jesteś właściecielem samochodu, nie możesz z nim robic co Ci sie podoba. (spalić w centum miasta, czy jechać pod prąd na autostradzie). Tak samo właściel lokalu, może określać ceny towarów bądz usług, może wypraszać bądz zapraszać kogo mu się podoba. Lecz nie on jest właściecielem terminalu płatniczego i to nie w jego kompetencji lezy stanowienie prawa w tej sprawie.
Wydaje mi się, że konkretna rozmowa poparta agrumantami bedzie skutkować ;)