Kto ma prawo do jazdy ?
13 09 2009Egzamin na prawo jazdy jest chyba jednym z najbardziej kryminogennych egzaminów z jakimi przeciętny człowiek ma w Polsce do czynienia. Brak przejrzystych reguł oceniania oraz widzimisię egzaminatorów sprawiają, iż nie rzadko sami ubiegający określają egzamin jako „drogę przez czeluści piekieł”.
Zależność jest banalnie prosta: im większa biurokracja – tym więcej jest okazji aby wziąć łapówkę i nakraść. Mało kto zdaje egzamin za pierwszym razem, zatem niejedna osoba może zadać sobie pytanie: „skoro statystycznie zdawalność wynosi 30% (1), po co się trudzić – prawo jazdy sobie kupię”. Nie powiem, wyjdzie drożej, ale za to bez stresu i szybko.
Proceder kupowania prawa jazdy trwa dalej i ma się całkiem dobrze. Ośrodki egzaminacyjne oczywiście próbowały walczyć z tym instalując śmieszne kamery wewnątrz samochodu – jakbym to właśnie w samochodzie miał wręczać łapówkę… Sam egzamin jest za trudny – mówią o tym wszyscy, lecz nikt tego nie zmienia. Każdy kto już ma prawo jazdy, przyzna mi rację, iż kurs nie przygotowuje dobrze do przyszłej roli kierowcy, a już na pewno egzamin nie jest miarodajny co do posiadanych umiejętności. Wprawę w prowadzeniu samochodu zdobywa się wraz z doświadczeniem i czasem spędzonym za kółkiem.
Z resztą, rzeczy oczywistych tłumaczyć nie zamierzam.
Nie jestem zwolennikiem całkowitego zniesienia egzaminu na prawo jazdy. Polskie społeczeństwo nie jest przygotowane do tak rewolucyjnej zmiany. Niech kursy przygotowawcze zostaną jak obecnie – podczas 30 godzin obowiązkowych jazd szkoleniowych poznamy podstawy kierowania samochodem. Egzamin teoretyczny wydaje się być zbędny – 80% rzeczy w nim zawartych dziś już nie pamiętam, a elementarne zasady ruchu drogowego nabywa się wraz z pierwszymi godzinami jazdy samochodem.
Sam egzamin natomiast powinien być ograniczony do minimum. Jeżdżę sobie po mieście, zaparkuje w dwóch miejscach, trzy razy zawrócę. Nie spowodowałem zagrożenia dla ruchu drogowego, nie przejechałem na czerwonym świetle – zdałem. Idiotyczne są wymagania egzaminatora, iż musimy zaparkować w wyznaczonym przez niego miejscu: nie potrafię się zmieścić – zaparkuje 20 metrów dalej, proste.
Zdawalność przy nowym egzaminie Tuudiego wynosi 95% (wszak zawsze znajdzie się ktoś, to nie wie, iż to zielone światło pozwala na wjazd na skrzyżowanie) i prawie wszyscy są szczęśliwi: obywatele bo szybko dostają prawo jazdy i prokuratura, bo nowy egzamin niemalże całkowicie wyeliminował problem korupcji w ośrodkach egzaminacyjnych.
Sami egzaminatorzy nie będą zadowoleni, bo połowa z nich straci ciepłe posadki utrzymywane z moich podatków. Cóż, w ramach walki z bezrobociem zamiast kopać koparką, można wynająć dziesięciu chłopa aby kopali łopatami – rezultat będzie podobny. Można, ale po co ?
PS. Nowe logo autorstwa Zabka czeka na Wasze opinie ;)
(1) Żródło.




Nowe logo jest niezłe :) Fajnie by było zmieniać logo i kolor strony w zależności od pory roku. Pomyśl nad tym.
Brawo Tuudi! Też jestem za zmianą przepisów zgodnie z Twoim pomysłem. Natomiast przede mną, już 8 października podejście nr 4, wg obowiązujących w tym kraju zasad.
[...] czasu w wpisie Kto ma prawo do jazdy ?, stwierdziłem, że proceder kupowania prawa jazdy trwa dalej i ma się całkiem dobrze. Po pewnym [...]