Państwo oszczędne.
29 09 2009Obywatele nienawidzą biurokracji, jest to zrozumiałe. Władza twierdzi, że walczy z biurokracją, ze względu na LUD, który jej nienawidzi. Walka z biurokracją trwa i trwa. Kiedyś była bardziej owocna – najłatwiej i najszybciej założyć można było własną działalność na początku lat 90tych, wraz z wejściem w życie ustawy regulującej. Z biegiem lat miało być jeszcze łatwiej i jeszcze szybciej.
Obecnie, ‘Koń jaki jest, każdy widzi’…
Biurokrację zlikwidować można ! Wystarczy tylko chcieć. Dlaczego kolejne ekipy rządzące nic z tym nie robią – sam nie wiem. Może ogłupionymi przez biurokrację ludźmi łatwiej manipulować? Trochę naciągane, ale nie w tym rzecz.
Biurokracja dla mnie, to nie tylko stanie kolejce do dziesięciu okienek, aby załatwić sprawę wymagająca dwóch podpisów. To także fakt, iż urzędnicy wykonują nikomu niepotrzebną pracę, za pieniądze podatników. I nie pisać mi tutaj, że jest to dobry sposób na walkę z bezrobociem – bo tak nie jest !
Studentów mających znajomości, zapraszam do pracy w Urzędach Miasta.
Praca ta, w większości przepadków jest mięciutka, miła i przytulna. Dla ludzi ambitnych, na dłuższa metę – nie jest to rozwiązanie, ale na dobry początek – idealne. Panie w Urzędach Miasta sprawiają wrażenie zapracowanych, być może nie jest to mylne wrażenie, skoro z UM dostałem list…
Nie taki znowu zwykły list – polecony, od ręcznie zaadresowany. Zainteresowało mnie, co też miasto może chcieć od studenta ? Ważne sprawy. Informuje mnie 4 dni przed planowanym odbiorem, iż mój nowy dowód osobisty jest gotowy i czeka na mnie.
Do jasnej cholery, czy ja jestem upośledzony i nie potrafię przeczytać na kawałku papieru, który dostałem: „ Odbiór dokumentu: 18 września” ?!
Czy moje miasto jest aż tak bogate (a może tak bardzo dba o mnie), iż sądzi, że wydanie 2zł na list + pensji osobie, która ten list wypisze i pośle, jest warte zachodu ? Ja dziękuje bardzo za taką troskę i proponuje za zaoszczędzone pieniądze kupić kosze na śmieci i postawić je na boisku koło mojego domu.
Nie lubię być teoretykiem, więc proponuję rozwiązanie: wysyłać do petentów emaila z informacją o dowodzie. Większość ludzi posiada swój adres emailowy, więc wpisanie go w dodatkową rubrykę, nie stanowi dużego problemu. Ogólnie pod znakiem zapytania stoi sensowność wysyłania jakichkolwiek listów do ludzi, skoro przy złożeniu wniosku otrzymujemy karteczkę z datą odbioru. Ktoś się spóźnia, bądź nie odebrał wcale? To obywatelowi powinno zależeć na posiadaniu dowodu tożsamości.
Państwo opiekuńcze? Nie za moje pieniądze.




Najnowsze komentarze