Postraszyć kijem.
6 10 2009Na pięciu metalowych stelażach ustawionych na polu kukurydzy wiszą aktywiści Greenpeace. Akcja blokowania nielegalnej – zdaniem organizacji – uprawy zorganizowali w Lubomii k. Raciborza. – Nie chcemy pozwolić na wycięcie i dopuszczenie do obrotu tej kukurydzy – mówi Jacek Winiarski z Greenpeace.
Wg proekologicznej organizacji rolnicy nie mogąc kupić modyfikowanej genetycznie kukurydzy w Polsce kupują ziarna w Czechach. Z reguły nie zgłaszają do Ministerstwa Środowiska.
http://miasta.gazeta.pl/katowice/1,35019,7110948.html
Do protestów prawo ma oczywiście każdy. Możemy protestować bo drogi są dziurawe, jabłko za słodkie bądź za zielone. Greenpeace także ma prawo protestować przeciwko GMO…
… byle nie na moim polu.
Nie rozumiem zwyczaju, kiedy to grupa ludzi wchodzi na mój teren i rozwiesza jakieś transparenty. Czy kiedykolwiek pozwoliłbym wywieść z piwnicy zapasy węgla, a na murze swojego domu wywiesić napis „precz z nieekologicznym opałem” ? Sprawa wydaje się być prosta: proszę Szanownych Ekologów o opuszczenie mojej posesji i zabranie ze sobą swoich śmiesznych napisów. Jeśli posłuchają – fajny happening, ale „do widzenia!”, jeśli nie posłuchają – spuszczam na nich psa Burka, albo dzwonię po znajomych z ulicy.
Analogicznie, rozstawili na polu jakieś trójnożne gniazda, na których wiszą. Rolnik powinien mieć prawo do użycia siły wobec intruzów, którzy bezprawnie wtargnęli na jego teren i niszczą jego uprawy. Greenpeace świadomie wszedł na pole rolnika, nie zabłąkał się podczas ciemnej nocy, więc niech nie mają pretensji , gdy jeden z drugim dostanie trochę po pysku.
W Polsce, znając życie, to nie rolnik broniący własnej posesji, a ekolodzy byliby poszkodowani. Bo przecież właściciel mógł wezwać policję, pozwać do sądu, domagać się odszkodowania, postraszyć kijem…
A więcej o ekologii poczytacie tutaj: http://tuudi.net/category/ekologia/












No dobra, a co sądzisz o samym GMO ?
Jeśli ktoś uważa, iż GMO jest lepsze od tradycyjnej żywności – powinien mieć prawo do konsumpcji i uprawy takiego zboża. Ja natomiast, preferuję raczej ekologiczny sposób odżywiania.
Duże i soczyste jabłka rosną także w moim ogródku – bez pomocy genetyki i nawozów sztucznych. :)