Oddaj nerkę. Po śmierci.

27 01 2010

Sądzę, że oprócz prezentowanych na blogu tematów politycznych, jestem zobligowany do poruszania treści, które mogę nazwać: „korzystne społecznie” ;)

Zmotywował mnie do tego artykuł w Gazecie Wyborczej opisujący historię Karoliny, której rodzina po śmierci ojca zdecydowała się oddać jego narządy chorym, których mógł uratować tylko przeszczep. Dziewczyna usłyszała wówczas od kolegów z gimnazjum, że… sprzedała tatę.

I dlatego potrzebne są akcje, które będą uświadamiać ludzi, iż przeszczep organów nie może kojarzyć się tylko z czarnym rynkiem, na którym można sprzedać swoją nerkę! Chylę czoła przed Karoliną, która z śmierci bardzo bliskiej osoby wyciągnęła pozytywny pierwiastek – organy, które już na nic nie przydają zmarłej osobie, uratują życie komuś innemu!

Chciałbym przekonać Was do podpisania oświadczenia woli – dokumentu informującego o chęci przekazania w krytycznym momencie swoich organów do transplantacji. Ja sam oświadczenie wypisałem i od ponad 3 miesięcy noszę w portfelu – to nic nie kosztuje, a zmienić może naprawdę wiele.

Przydatne linki:

  • http://www.przeszczep.pl/edukacja/?a=tekst&id=116 – krótka relacja z praktyk modelowych pt. „Transplantacja- jestem na TAK”, które odbyły się w Szkole Zarządzania Uniwersytetu Śląskiego – czyli tam, gdzie studiuję. Niech Was nie przeraża mała liczba słuchaczy – akcja trafiła do o wielu więcej osób ;)

Podziel się z innymi:
  • Print this article!
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google
  • blogmarks
  • Technorati
  • Wykop
Oceń wpis:

Opcje

Info

5 Odpowiedzi do “Oddaj nerkę. Po śmierci.”

27 01 2010
Gtx (16:00:11) :

Bardzo dobrze, że propagujesz tak zacną ideę. I ja drukuje oświadczenie woli, mam nadzieję, ze inni czytelnicy bloga postąpią podobnie.
:)

27 01 2010
Marta (19:52:45) :

Pozytywna akcja. Popieram :)

1 02 2010
godlark (18:36:53) :

Idea słuszna, lecz nieraz mam pewne wątpliwości: czy lekarze, widząc takie oświadczenie i mając kogoś ważnego czekające na jakiś narząd nie uśmiercili by mnie przez “przypadek” lub mnieli by mniejszą motywację do leczenia mnie :) . Zabezpieczeniem przed takim czymś mogło by być to, żeby rodzina powiadomiała o moim oświadczeniu woli, gdy zostanie faktycznie stwierdzona śmierć.

5 02 2010
Tuudi (15:12:58) :

Rozwiązanie proponowane przez Ciebie ma jedną wadą – rodzina może być przeciwna pobraniu organów po śmierci. Dlaczego? Nie mam zielonego pojęcia – może po prostu maja takie “widzi mi się”.
Wątpliwości jakie masz, są uzasadnione. Wydaje mi się, że nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć w uczciwość i etyczność postępowania lekarzy…

8 02 2010
q-bazz (12:59:38) :

Prawica charakteryzuje się tym, że wychodzi z założenia, iż człowiek ma naturalną tendencję do popełniania czynów niegodziwych. Dlatego też postuluje wprowadzanie rozwiązań ustrojowo-administracyjnych, które ograniczają do minimum możliwość złego postępowania. W związku z tym pragnę przypomnieć, że prawicowcowi nie przystoi pisać: “Wydaje mi się, że nie pozostaje nam nic innego, jak wierzyć w uczciwość i etyczność postępowania lekarzy…” Nie tędy droga. Należy szukać innego, lepszego rozwiązania.

Pozdrawiam serdecznie.

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>