Ślůnsko godka
5 03 2010„Starania o uznanie mowy śląskiej za język regionalny już wkrótce mają zakończyć się sukcesem. Prezydium parlamentarnego klubu Platformy Obywatelskiej poparło pomysł posła Marka Plury w tej sprawie. Zainicjowana jeszcze za rządów PiS-u akcja bardzo długo miała pecha – główne ugrupowania zawsze miały jakieś pilniejsze ustawy do przyjęcia. Nawet wśród śląskich parlamentarzystów tylko niektórzy – Lucjan Karasiewicz, Maria Nowak i Marek Plura – mieli do tego serce. Sprawa wpisania mowy śląskiej na listę języków regionalnych (dziś taki status ma tylko kaszubski) nabrała tempa dopiero ostatnio, głównie za sprawą tego ostatniego.”
Jeżeli mowa Śląska zostanie uznana za język regionalny, będzie to pierwszy – milowy krok do popularyzacji kultury Śląskiej. Z doświadczenia wiem, że warto! Mieszkańcy innych regionów Polski, z zaciekawieniem przysłuchują się „wykładom”, jakie zdarza mi się przeprowadzać podczas różnych spotkań towarzyskich. Zdziwiłem się, i to mocno, jak bardzo Polaków interesuje między innymi odpowiedz na pytanie ‘dlaczego mieszkaniec Sosnowca nigdy nie będzie nazwany Ślązakiem?’.
Aby osiągnąć sukces, my – mieszkańcy Śląska musimy się wyzbyć się kompleksu pochodzenia. Jeśli będziemy wstydzić się rodzimej ziemi, miejsca gdzie urodziliśmy się, bądź w którym mieszkamy, żadne działania polityczne nie mają sensu! Powinniśmy się domagać nauczania języka śląskiego w szkołach, od najmłodszych już lat.
Ślůnsko godka, kultura, zwyczaje, są produktem, który jest atrakcyjny także pod względem marketingowym! „Mów dalej, masz świetny akcent. Ciekawie się ciebie słucha” – słyszę nieraz od znajomych z innych stron Polski. Jeśli ja potrafię „sprzedać” Śląsk innym – Wy, Ślůnzoki także będziecie umieć!












O, ani żech niy wiedzioł, iżeś tyż je Ślónzok.
Pozdrowióm, zaproszóm do siebie: http://www.ozigs.blog.interia.pl (abo krócyj: ozigs.tk)
Szanowny Tuudi
Piszesz: „Powinniśmy się domagać nauczania języka śląskiego w szkołach, od najmłodszych już lat”.
Nie rozumiem, jak to się stało, że zdawało mi się, iż jesteś liberałem. Myślisz, że może to być przemęczenie? A jeśli nie, to co innego?
Pozdrawiam serdecznie.
Zapewne Tuudi’emu chodziło o to, że powinniśmy na tyle promować śląskość, aby młodzież chciała się śląskiej mowy uczyć, a co za tym idzie – dyrektorzy wprowadzać naukę jej do szkół.
Ozi dobrze wytłumaczył. Myślę, ze w pewnym sensie Ślązacy powinni brać przykład z Walijczyków u których przywiązanie z miejscem zamieszkania / urodzenia jest tak duże, że nauka języka, kultury walijskiej jest czymś zupełnie naturalnym, a nawet porządnym! Walijczycy czują się dumni ze swojego pochodzenia i odmienności od innych mieszkańców Wysp. Niestety czasem przybiera to już formy nacjonalizmu…
Reasumując, może słowo domagać w obecnym kontekście zostało źle użyte. Napisze inaczej: chciałbym, aby ludność śląska zrozumiała, że „ślaskość” jest czymś z czego można być dumnym. A nauka języka wejdzie do szkół jako coś normalnego.
q-bazz, bardzo dobrze, że wytykasz błędy :)
Pozdrawiam z Krakowa !
Szanowny Tuudi
Miło mi, że dziękujesz z powodu zwrócenia uwagi. 90% ludzi najpierw zaczyna się bronić i wytykać błędy swojemu oskarżycielowi, a dopiero potem, po cichutku, przyznaje się pośrednio lub bezpośrednio do swojego błędu. Cieszę się, że mam do czynienia z kimś dojrzałym w tej kwestii.
Pozdrawiam serdecznie.