Trudne chwile dla Polski.
14 04 2010Stała się rzecz interesująca – Prezydent Kaczyński, będący dla dużej części Polaków pośmiewiskiem, z dnia na dzień został bohaterem narodowym. Wystarczyło tak wiele i niewiele zarazem.
Tragedia, która spadła na nasz Naród, jest naprawdę trudna do ogarnięcia. Katastrofa Tu-154M jest chyba bezprecedensowa w skali światowej – daleki jestem natomiast od przypuszczania, czy wypadku można było uniknąć lub oceniania, dlaczego na pokładzie było tak wiele ważnych osób. Pewne jest jedno – o tym co się stało 10 kwietnia 2010 roku, na pewno będziemy opowiadać swoim dzieciom i wnukom.
Madzia, w wpisie poniżej, zadała pytanie: „Tuudi, co sądzisz o planach pochowania Pary Prezydenckiej na Wawalu?”.
O zmarłych podobno źle się nie mówi. Tak się utarło, taki zwyczaj, taka kultura? Sam nie wiem. Nie zamierzam źle wspominać Lecha Kaczyńskiego jako człowieka – nie mam do tego prawa, bo go nie znałem. Warto natomiast zaznaczyć, że P. Kaczyński dobrym prezydentem nie był. I nie chodzi mi bynajmniej o jego wzrost czy sposób wysławiania się, ale poglądy polityczne. Jak sam przyznał podczas wystąpienia na Uniwersytecie Śląskim: „Premier Tusk jest liberałem. Ja socjalistą.” Socjalistę nie mogę uznać za dobrego prezydenta.
Mam wrażenie, że Para Prezydencka zostanie pochowana na Wawelu, nie ze względu na dokonania, ale ze względu na sam fakt tragicznej śmierci. Dokonujemy niebezpiecznego precedensu, który w obliczu tak ogromnej tragedii zamiast łączyć, będzie dzielić Polaków.
PS TUTAJ Możecie poczytać o Marszu Pamięci zorganizowanym przez studentów śląskich uczeni.




Szanowny Tuudi
Nie jest prawdą, że o zmarłych nie powinno mówić się źle. Łacińska impresa „De mortuis nihil nisi bene” jest tylko primo – maksymą, secundo – skrótem myślowym. Nie wydaje się negatywnej opinii na temat zmarłego chwile po jego śmierci, albowiem jest to smutny okres dla jego rodziny czy przyjaciół. Natomiast gdy żałoba się kończy oczywiście, że można mówić w różnym tonie o osobie zmarłej. O Hitlerze czy Stalinie mówimy w zasadzie tylko źle, a przecież oni już nie żyją. „O zmarłych – tylko dobrze” to uproszczenie.
Piszesz, że nie możesz uznać śp. Lecha Kaczyńskiego za dobrego prezydenta, gdyż był on socjalistą. Rozumiem, że jesteś doktrynerem i jesteś przekonany, iż tylko twoje poglądy są jedynymi właściwymi i słusznymi? Dziwię Ci się. To nie jest postawa liberała. Oceniać człowieka po czynach – oczywiście – można, ale po poglądach?
Odnośnie pochowania śp. Lecha Kaczyńskiego na Wawelu – był on prezydentem państwa, z którym My wszyscy – Polacy – się utożsamiamy, ponieważ żadnej innej Polski nie mamy i mieć nie będziemy. Zginął on tragicznie, na służbie wobec naszej Ojczyzny. Nie wiem, czy to wystarczy, aby został pochowany na Wawelu, ale apeluję o zauważenie, że jego śmierć nie byłą naturalną śmiercią, ani nawet śmiercią jadącego w swoim prywatnym samochodzie prezydenta. Śp. Lech Kaczyński zginął tragicznie na posterunku. To nie tak mało, jak się niektórym wydaje. To jest tak samo, gdy polska reprezentacja wygrywa mecz – mówimy – wygraliśmy z kimś tam – to My wygraliśmy – Polacy! W smoleńskiej katastrofie umiera głowa państwa polskiego i my razem z nią.
Pozdrawiam serdecznie.
Q-bazzie, nie oceniam Lecha Kaczyńskiego tylko po jego słowach. Wypowiedziane „Premier Tusk jest liberałem. Ja socjalistą.” dotyczyło (o ile mnie pamięć nie myli) pytania o planowaną reformę szkolnictwa wyższego i służby zdrowia, a co za tym idzie reakcji prezydenta (veto) na przedstawioną mu ustawę.
W moim odczuciu sam fakt tragicznej śmierci, jak już wspomniałem wcześniej, nie powinien mieć wpływu na miejsce pochówku. Możemy prowadzić długie dyskusje na ten temat – ostatecznie to historia zweryfikuje, czy miejsce to było odpowiednie.
Jedno jest pewne, przy ogromie zniszczeń jakich dokonała ta tragedia wyłania się pozytywny akcent: ludzie na świecie poznają historię „pierwszego” Katynia. Szkoda, że dopiero po tragicznej śmierci tylu osób, telewizje rożnych krajów zainteresowały się filmem Andrzeja Wajdy…
Szanowny Tuudi
Więc jednak oceniasz śp. Lecha Kaczyńskiego po czynach, a nie poglądach. Cieszę się. Mogłeś tylko od razu we wpisie inaczej to zaakcentować, wtedy nie byłoby nieporozumienia.
Co do miejsca pochówku – ja nie wiem, gdzie powinien być pochowany zmarły prezydent. Wydaje mi się, iż na ten temat powinni wypowiadać się ludzie kompetentni. Znowu piszesz o fakcie tragicznej śmierci, a więc ja znowu przypomnę, że nie chodzi głównie o to, jaka ta śmierć była, tylko że prezydent zginął na posterunku, na służbie i trzeba o tym pamiętać.
Co do Katynia – zgadza się. Teraz ludzie będą o nim pamiętali. Odnośnie filmu Wajdy – beznadziejny.
Pozdrawiam serdecznie.
Co do miejsca pochówku – historia to osądzi, może za 70 lat nasze prawnuki będą czytać w podręcznikach historii o przyczynach katastrofy.
I coś wydaje mi się, ze za owe 70 lat, przyczyny katastrofy będą już inne. Podobnie jak teraz bada się katastrofę lotniczą generała Władysława Sikorskiego, tak za xx lat będzie się analizować opisywany wypadek…