W Katowicach na dworcu biletu nie kupisz, czyli…

23 04 2010

… Przewozom Regionalnym  życzę wszystkiego najgorszego.

Jak sądzicie, ile czasu należy poświęcić, aby na dworcu w Katowicach, około godziny 18 kupić bilet na pociąg? 2minuty? 5 minut? Może 10 minut? Niestety, nie odpowiem Wam na to pytanie – nawet 15 mi nie wystarczyło.

Ale po kolei:

Planowany odjazd pociągu relacji Katowice – Racibórz: godzina 18.09

Godzina 17.50. Hol główny. 3 okienka czynne, przy każdym około 10 ludzi. Mam 19 minut do pociągu, myślę – Zdążę spokojnie. Czekam w kolejce, przede mną 8, może 9 osób. Kolejka powoli, powoli przesuwa się do przodu.

Godzina 17.58. Przede mną jeszcze dwie osoby, słyszę -  Proszę podejść do innych okienek, ja już skończyłam pracę. Zastanawiam się – Do których okienek? Chyba nie do tych dwóch pozostałych, przy których stoi dosłownie 15 osób, pewnie zaraz ktoś przyjdzie …

Godzina 17.59. Jakże naiwne były moje myśli. Okienka dodatkowego nie otworzyli, za to do dwóch otwartych przybyło ludzi. Na oko – już z 20 czeka na kupno biletu.

Godzina 18.00. Cóż mam zrobić? Biletu kupić nie zdążę, z doświadczenia wiem, że nikt przed siebie mnie nie wpuści. Idę do informacji, może po prostu nie wiedzą ile ludzi czeka w kolejce.

- Proszę Panią, są otwarte tylko dwa okienka. Kolejka jest okropna, może otworzą Państwo dodatkowe?

- Proszę Pana, szefa już dawno nie ma.

- Ale chyba szef nie jest potrzebny, aby otworzyć dodatkowe okienko?

- Nie ma ludzi. Poza tym my nie możemy o tym decydować.

-  To gdzie mam kupić bilet, skoro jedna kasę zamknięto, do dwóch kolejnych jest OGROMNA kolejka, a ja mam za 5 minut pociąg ?

-  Bilet trzeba kupić wcześniej. Poza tym, istnieje możliwość kupna biletu u konduktora.

-  Tak, 5 zł drożej.

- Trzeba było przyjść wcześniej.

 
Godzina 18.04.

To nie czas na tłumaczenie. Cóż to zmieni? Pomyślałem i poszedłem na peron 3.

Godzina 18.06.

Bilet kupiłem u konduktora. Za 6,89. 5 złotych drożej niż w kasie.

Godzina 18.09.

Gotów! Drzwi się zamykają. Jadę do domu.

 

Ktoś może zarzucić: W moim interesie jest przyjść wcześniej, aby kupić bilet. Ile wcześniej? 20 minut wcześniej? Przecież wśród pasażerów są uczniowie, studenci, pracownicy, którzy nierzadko mają tylko kilka minut na kupno biletu!

Brak ludzi, którzy są chętni do pracy to zasadniczy problem kolei. Jakże groteskowo brzmiały słowa „nie ma ludzi”, w sytuacji, gdy jedna kobieta w okienku rozmawiała ze mną, a druga siedziała obok i piła herbatę. Z cytryną, jak zauważyłem.

Czas na zmiany! Czas zmusić kasjerki z mentalnością rodem z komunizmu do zmiany postawy wobec klientów! Co mnie obchodzi, że jej czas pracy dobiegł końca? Niech siedzi przy kasie tak długo, aż rozładuje się kolejka. Nastał kapitalizm, jej praca nie jest ciepłą posadką – lecz mimo to, za drzwiami stoi już kolejka studentów chętnych na jej miejsce. Studentów, którzy rozumieją zasadę – klient nasz Pan!
 

Chyba dojrzałem do tego. Napiszę skargę/prośbę o zwrot 5 nadpłaconych złotych. Dla idei, dla czystego sumienia. Ponadto, niech ”szef” wie, co robią pracownice pod jego nieobecność. Chciałbym, aby coś się zmieniło…

Chyba jestem naiwny.

Podziel się z innymi:
  • Print this article!
  • Digg
  • del.icio.us
  • Facebook
  • Mixx
  • Google
  • blogmarks
  • Technorati
  • Wykop
« »



Opcje

Info

8 Odpowiedzi do “W Katowicach na dworcu biletu nie kupisz, czyli…”

24 04 2010
godlark (09:28:51) :

Też bym tak zrobił. Mam nadzieję, że sprawa będzie rozwiązana po Twojej myśli i pracownice dostaną nauczkę od szefa :)

24 04 2010
kamil (10:08:04) :

w takich wypadkach: zejdź na dół do kas IC tam też sprzedają bilety na normalne pociągi i nie ma kolejek praktycznie plus możliwość zapłacenia kartą :D, kasy od strony placu andrzeja, bilet miesięczny, kupno biletu rano jak przyjedziesz :)

24 04 2010
thedexter (11:22:59) :

kamilu, nie zgodzę się… Problemy należy rozwiązywać, a nie omijać. To w ten sposób zdobywa się doświadczenie, w takich czy innych sprawach. Uważam, że Tuudi ma rację pisząc skargę w tej sytuacji. Liczę na informację o finale tej sprawy ;)

24 04 2010
Tuudi (12:12:51) :

Kamilu, nawet nie wiedziałem, ze bilety na PR można kupić w kasie IC. Pewnie PR nie jest to na rękę, skoro nikt mnie o tej możliwości nie poinformował.
Muszę zebrać siły i napisać do Śląskiego Zakładu Przewozów Regionalnych, dołączę bilet, opiszę sytuację. Jaki będzie tego wynik – zobaczymy :)

24 04 2010
q-bazz (12:26:22) :

Szanowny Tuudi

Tak. Jesteś naiwny. Obracasz się w realiach realnego socjalizmu, a myślisz jak kapitalista. W ten sposób nigdy się nie odnajdziesz.

Nie jesteś zresztą sam.

Pozdrawiam serdecznie.

24 04 2010
Tuudi (19:43:22) :

q-bazz, pewnie masz rację – jestem naiwny. Lecz jeśli chcemy, aby coś w naszym kraju się zmieniło, to kto ma działać? W nas – młodym pokoleniu, wychowanym po roku ’89 jest siła!
Niestety, działać możemy wiele, lecz tak musi „minąć” obecne pokolenie, a co za tym idzie – sposób myślenia i zachowania, aby doszło do zasadniczych zmian. Za kilka/kilkanaście lat, to my będziemy rządzić Polską, gdy już teraz nie wyrobimy sobie odpowiednich nawyków, później będzie już za późno…

24 04 2010
adam (22:46:28) :

Jeśli kasjerka ma wyznaczony czas pracy to najzwyczajniej w świecie nie ma prawa pracować dłużej. Burdel na kolei jest systemowy.

25 04 2010
Mateusz (12:23:56) :

Adam, obracasz się chyba jeszcze w świecie komunizmu. 30 lat temu przychodziło sie do pracy na 6 i kończyło o 14. Obecnie, gdy np. w przedstawionej sytuacji przy kasie jest sporo ludzi, kasjerka powinna zostać na nadgodziny. Dlaczego? Odpowiedz jest bardzo prosta: bo wymaga tego klient. Niestety na kolei, pasażer w dalszym ciągu to nie klient, tylko ciemna hołota.
Pozdrawiam !

Odpowiedz

Możesz używać tagów : <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>