Gazeta Auchan Mikołów po śląsku

Auchan Mikołów z pomocą Towarzystwa Pro Loquela Silesiana już po raz drugi, z okazji swoich urodzin przygotował specjalną gazetkę po śląsku. Opinie na jej temat są zróżnicowane, ~normalna w komentarzu do wpisu z ubiegłoroczną gazetką, napisała:

„dajcie spokój z tą gazetką.Z chęcią sięgnęłam po gazetkę Auchan,niestety bardzo się rozczarowałam ,wyrzuciłam ją do kosza.Mieszkam na Śląsku ponad 30 lat ,jak większość tutaj ludzi (znajomi,rodzina,sąsiedzi) nie posługuję się językiem śląskim.Ile ludzi rozumie język śląski??Ile ludzi którzy rozumieją ten język pojedzie do sklepu AUCHAN?? dobrze wiemy kto mówi po śląsku.czy warto dla tej garstki ludzi wydawać gazetkę??? jak w każdym razie jej nie obejrzałam ,po co?? jeśli market ma gdzieś ile ludzi zrozumie jego ofertę więc po co mamy tam robić zakupy????”

W odpowiedzi, ~pat stwierdziła:

„Jasne, najlepiej jest narzekać. Mieszkacie na Śląsku, więc musicie pogodzić się z faktem, że jest DUŻA (tak, naprawdę) ilość osób mówiących po śląsku. Moglibyście mieć pretensje, jeśli w gazetce nie byłoby zdjęć produktów. Musicie mieć niezbyt wysokie mniemanie o sobie, jeśli uważacie, że patrzenie na obrazki i domyślanie się co jest napisane pod spodem czyni Was kretynami… :)”

  • A Wy, co uważacie o tego typu akcjach promocyjnych?

Gazetkę z okazji 11 gyburstagu możecie zobaczyć poniżej:

Zeszłoroczna gazetka, dostępna jest TUTAJ.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)

13 komentarzy

  • Polev napisał(a):

    ja osobiście nie mam nic przeciwko językowi śląskiemu, ale jak dla mnie lipa straszna – spoko, domyślam się co i jak, ale są na pewno klienci, którzy niedawno się sprowadzili na śląsk i oni mogą miec duuuży problem ze zrozumieniem niektórych rzeczy.
    Dodatkowo, nie wiem jak osobom mówiącym po śląsku, ale dla mnie określenia na nowe technologie z użyciem śląskiego są jakby na siłę (np Mobilok na tel. komórkowy) Jest to dla mnie bardzo nienaturalne, wiem, że język się rozwija, ale mimo wszystko kojarzy mi się to z czymś z czym mieliśmy do czynienia kiedy na siłę nadawali polskie nazwy anglojęzycznym słowom typu pub – pijalnia itd. itp.

    Z marketingowego podejścia ja drukowałbym dwie wersje gazetek, ew podwójne opisy pod produktami – wszyscy byliby zadowoleni :)

  • kamil r. napisał(a):

    niestety ale musze zgodzić się z polevem co mnie bardzo boli :D szkoda że nie ma laptopów – przenośniok. z tego co widze to jednak nie wszystko przetłumaczyli, na całe szczęście. mogliby zrobić gazetke gdzie dadza wszystko co ma sląskie nazwy i styknie

  • Gelynder Blues napisał(a):

    Polev: nie porównuj ‚mobiloka’ i ‚pubu’. Mobilok to nowy wyraz w języku określający nowy byt – nową rzecz. Normalny proces. Nowy byt = nowy rzeczownik. ‚Pub’ to jakiś niezrozumiała dla mnie enuncjacja, że niby tyn – przecież już od lat istniejący i mający rzeczowniki na swoje określenie – szynk, to nie jest zwykły polski/śląski szynk/bar/piwiarnia ino coś lepszego. Słowo ‚pub’ ma dodawać splendoru knajpie. Bardzo wsiowe to. Dlatego omijam z daleka nasze ‚puby’, wolę iść się napić piwa w normalnej knajpie/barze/piwiarni etc. Takiej, która nie ma pretensji do tego, czym nie ma prawa być. ;)

  • Tuudi napisał(a):

    Ja zgadzam się z Gelyndrem, nowe wyrazy, także w godce śląskiej powstają w drodze ewolucji i jest to zjawisko całkowicie normalne. Mobilok, a raczej poprawnie mobilniŏk powstał na takiej samej zasadzie jak w języku polskim mecz. Pochodzi od słowa match – zapis został tylko spolszczony, sens pozostał taki sam. Przypuszczam, że wraz ze wzrostem popularności godki śląskiej, wzrośnie także liczba zapożyczonych słów zarówno z języka polskiego, jak i z języków obcych.
    Pytanie jest tylko takie, czy nowe słowa są w stanie zakorzenić się w mowie potocznej Ślązaków na dłuższy czas ?

  • Catalunya napisał(a):

    Na Śląsku oczywiście na silny regionalny nacjonalizm, jak w Katalonii, jednak moglibyśmy się (a w szczególności nieślązacy) czegoś od Katalończyków nauczyć. Mianowicie, tam WSZYSTKO jest po Katalońsku, czy to sie podoba przyjezdnym czy nie. Jeżeli Hiszpan ma problem z ogłoszeniem w języku katalońskim, może go nie czytać, jeżeli ma problem, że mówią do niego w sklepie po katalońsku – może wyjść.
    Niestety, obserwuje pewne spychanie śląskiego do domów kultury, szynków, książek – tam śląski jest ok, lecz już w sklepie, na uczelni a broń Boże w gazetce Auchan – jest zły! A bardziej wstydliwy… To w odniesieniu do komentarza ~normalnej u Tuudiego w wpisie.
    Nikt jej nie każe iść Auchanu, skoro nie rozumie gazetki, która jest OBRAZKOWA! Juz nie wspomnę o inteletualnym poziomie takiej wypowiedzi i formie postrzegania rzeczywistości…
    Na koniec. Ja nie jestem ślązaków, słabo mówię po ślasku, ale chciałbym, aby śląski jako jedna z form tożsamości ślązaków przetrwała – i takie gazetki są dobrą formą promocji.

  • Dominika4 napisał(a):

    A ja chciałbym się odnieść do komentarzy umieszczonych w poprzednim wpisie z gazetką Auchanową. Racje miał w jednym z podpunktów Silesian-Adler, który na swoim blogu, jako jeden z grzechów goroli podał „Zero asymilacji”.

    3. Zero asymilacji – gorol nigdy nawet nie pomyśli o tym, by zasymilować się ze śląskim społeczeństwem. Nigdy na święta nie skosztuje makówek – zawsze będzie robił sobie placek, lane kluski. Szczytem kulinarnej rozkoszy są dla niego „ziemniaki z kwaśnym mlekiem”. Nawet, gdyby znał śląskie określenia będzie zatykał uszy i buczał: „nic nie rozumię, mów normalnie”
    http://silesian-adler.blogspot.com/2011/05/gg-czyli-grzechy-gorola.html

    Podobnie jest z komentarzem ~nie ślązaka w poprzednim wpisie, cytuję:
    „normalna-masz racje, maja gdzieś czy klienci ich zrozumieją. (…) Jeśli AUCHAN MIKOŁÓW MA MNIE W DU…. UDAM SIĘ DO KONKURENCJI. ŻEGNAJ AUCHAN…..BYŁY KLIENT.”

    Chciałabym zauważyć, że to ~nie Ślązak jest ludnością NAPŁYWOWĄ, która powinna jeśli juz nie asymilować, to na pewno akceptować zwyczaje i zachowania. To oni mają podporządkowywać się do nas, a nie my do niech! Chciałoby się powiedzieć: mam w nosie, że nie rozumiesz! Idź, wracaj skąd przybyłeś, jeśli chcesz na Śląsku własne porządki robić!

  • pat napisał(a):

    W stu procentach zgadzam się z Dominiką.
    Ponadto… myślę, że tego typu akcja promocyjna przyczyniła się do straty dwóch klientów, ale pewnie Auchan i tak odczuje napływ nowych – przez samą sympatię Ślązaków do tego typu akcji propagujących śląską kulturę.

  • Czolg napisał(a):

    Zgadzam się z Polevem.
    Jak długo językiem urzędowym jest polski, popieram wydawanie broszur właśnie w tym języku. Sama akcja wydania gazetki po śląsku jest niewątpliwie ciekawym pomysłem lecz dla mnie kompletnie nietrafionym.
    Porównywanie nas do Katalonii nie jest chyba najcelniejsze. Katalonia stanowi jedną z wielu wspólnot autonomicznych, gdzie praktycznie każda z nich posiada własny język. Dodatkowo język regionalny jest tam uczony w szkole równolegle z językiem hiszpańskim. W szkole nikt nie uczył nas języka śląskiego, a raczej powtarzali nam, że nie mamy go używać.
    W sprawie słowa „pub” myślę, że lepszym przykładem jest nagminnie używane przez naszych komentatorów piłkarskich słowo „futbolówka”, po usłyszeniu którego mam wielką chęć wcisnąć magiczny przycisk (knefel) „mute”.

  • Tuudi napisał(a):

    Czołgu poruszył ciekawą kwestię, mianowicie, czy język regionalny jest nauczany w szkołach, zależy tylko od decyzji politycznych. Konsekwencją tych decyzji jest postrzeganie języka regionalnego, jako czegoś najzupełniej normalnego.
    Nie mogę zgodzić się z Czołgiem, że porównanie do Katalonii jest nietrafione. istnieje wiele cech wspólnych Śląska i Katalonii.
    Po pierwsze: zarówno godka śląska jak i język kataloński były oficjalnie zakazane podczas rządów totalitarnych (w Polsce komunizm, w Hiszpanii dyktatura generała Franco). Moment odrodzenia jezyka regionalnego przypada na oswobodzenie narodowe, gdzie ludność mogła już bez żadnych konsekwencji mówić w języku, do jakiego czuli przywiązanie. Polska wyrwała się z totalitaryzmu prawie lat później niż Hiszpania…
    Szkolna awersja do godki ślaskiej trwa nadal, chociaż widać już wiele dobrych postępów. Niestety, komunistyczne nastawienie wielu, szczególnie starszych nauczycieli nadal jest obecne.
    Wspólnota autonomiczna Katalonii jest specyficzna, w odróżnieniu do Śląska czy Kaszub, w Katalonii istnieje ogromne antypaństwowe przekonanie. W moim odczuciu, w przeciągu kilku lat, Katalonia stanie się odrębnym państwem. W Polsce głosy separatystyczne są minimalne wręcz.

    Czy goda śląska będzie używana i nauczana równolegle do jezyka polskiego, w mojej opinii zależy głównie od polityków. Śląscy pasjonaci mogą dbać o godkę śląską, ale nie sprawią, ze będzie ona nauczana w szkołach. Na to niestety, potrzeba pieniędzy i to niemałych.

  • miro napisał(a):

    http://argumenty.xaa.pl na wybory parlemanterne 2011

  • olla napisał(a):

    dla mnie ta gazetka to fajny pomysł, na pokazanie że ślońsko godka jeszcze jest, i wbrew pozorom dużo ludzi jej używa,nawet `młode pokolenie`…sama mam 16 lat i chcąc czy nie chcąc w moim otoczeniu mówi się po ślonsku,nie tylko moja babcia godo, ale znajomi też..

  • Stefania napisał(a):

    Jak się njy myla Mikołów to Górny Slonsk a czamu opisują ta gazetka ludzie z Województwa Opolskiego? Kaj pora oszołomow chce wprowadzic slonski alfabet i nim się mjyndzy sobom posługujom ? Tyn alfabet to sztuczny wymysł nikaj njy uznowany….. ja ja sztop jednak wicewojewoda kozoł go kupić do szkoł do nauki slonskij godki ale łon(wicewojewoda) njy zno slonskij godki ani tego że prawie kżodo gmina mo swoja godka i tego się njy do wciepnonć do jednego miecha .Nigdy bych njy pozwoliła żeby moje wnuli uczyły się z tego niby elemyntorza .
    Opolskie to jest blank cosik inkszego jak Górny Slonsk tam się w wjynkszosci domow godo po niymiecku i w szkołe podstawowej majom dodatkowe godziny niymieckigo , tam jes i kwitnie mnjyjszość niemiecko , tam som wioski opisane na znakach po polsku i po niemiecku a godka majom blank inkszo nisz my i powjydzcie mi troski co my slonzoki z Mikołowa i okolic (bo w tym regionie jest Auchan z tom gupiom gazetkom promocyjnom ) momy wspolnego z Opolskimi pismokami?
    A tak do Waszyj informacji to ślabikorz u nos slowo njyznane jest slowo ślapiczkosz to znaczy człowiek bjydok taki troszka słabszy życiowo
    My momy swój Elementarz kiery napisoł i dużo inkszych richtik po slonsku napisanych książek to Marek Szołtysek człowiek wykształcony , znawca slonska , richtig slozok czamu njy skożystocie z jego wiedzy o naszyj godce ? a njy zniemczonego slonzoka. z opolskigo? Teraz pora słówek z tyj gazetki
    odkurzacz workowy — u nos się godo miech njy worek
    Zdrzadlonka —slowo njyznane… u nos knips aparat
    Mobilniok — po prostu komóra
    Bety??? – njyznane –u nos oblecze na pierzyny i zegowki
    Fuzmata – slowo niemieckie u nos się tak nigdy njy nazywalo jak już to lojfer
    Tepich –slowo niemieckie
    Kettle Bell ;/???- po prostu hantle
    Werkcojg to —narzyndzia ale do ibongu zwołow brzucha to już jest blank njyzrozumiałe
    Ablyjger mój Boze wg gazetki to kosiarka poznom po łobrozku u nos ablyger bardzo downo nasze Omy godały na oszczypki z kwiotkow jak chciały same je rozmnożyć
    Softshell ;/? Ni mom pojycio co by to mogło być kieby njy łobrozek
    Krzidłokwiot ?????? keby njy łobrozek a fto to widział kiedy powstowała slonsko godka tyn pjykny kwiotek co się anturium zowie
    njy dej Boże by mój wnuk psziszoł ze szkoły i pedzioł że poczebuje co ;/ Bontsztifty To słowo poł oplskie z niemieckim ;/
    Farby plakatowe to po prostu tuszki
    A ksionszka Wicher na cescie blank njyzrozumiałe Dej pozor na drodze tak by to było po naszymu
    Nachthymda ;/ zas po niemiecku
    Halowka po prostu tunki
    a brauza to była oranżada w proszu ale tyż i prysznic na grubieI tak bych mogła wypisywać te gupoty ale za dużo zdrowio mie to kosztuje co z nami slonzokami się wyprawio?a tymu panoczkowi abo frelce co ta reklama pszigotowywał/a w Mikołowie jak njy poradzi po slonsku godać to się mogła doradzić pracownikow ,kasjerki nawet te młode poradzom do klijynta godać po slonsku i to jest wjynkszo reklama slonskosci nisz ta gazetka co jest njyzrozumiało i napewno towary njy som opisane po slonsku !!!! ale świadczy o całkowityj nieznajomości czegoś co się robi i tym to sposobym ośmjyszo sie siebie i tych kogo to dotyczy ;To tela a może aże tela na dzisiaj styknie ale mom prośba jak chcecie kiedyś powtorzyć tako gazetka to zwroćcie się do pana Marka Szołtyska jest to osoba szeroko znana a szczególnie czytelnikom Dzijynnika Zachodnigtynwto te gupoty z gazetkom zrobil niech sie pod zjymia zakopie yno tam jest jego mjysce to tela

  • JO napisał(a):

    Przyjeżdżając do Niemiec, Anglii czy Francji musisz zaakceptować to, że nie mówią tam po Polsku tylko w swoim ojczystym języku. Wtedy ty (przyjezdny) dostosowujesz się do większości, a nie większość do ciebie. Dlaczego więc wymagasz od setek tysięcy Ślązaków mówienia wyłącznie po Polsku? Mamy prawo używać naszego języka…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *