Mamy umiłowanie do brzydoty. Jak naprawić przestrzeń publiczną w Polsce?

Budują Lidla przy Radiostacji w Gliwicach. Zastępca Prezydenta Gliwic Krystian Tomala stawia dobre pytanie:

 

 

Zatem rozpoczynam cykl dyskusji.

Jestem ogromnym orędownikiem i obrońcą wolnego rynku oraz poszanowania własności prywatnej. Jednak w tym przypadku mam spore wątpliwości. Brak kontroli nad powstającymi obiektami w sąsiedztwie zabytków jest czymś skrajnie nieodpowiedzialnym. Przemek Jedlecki w swoim artykule w Gazecie Wyborczej dobrze stawia pytanie: Czy wyobrażamy sobie, aby w pobliżu wieży Eiffla w Paryżu ktoś postawił np. blaszanego Leclerca? Daleko szukamy. Pamiętam awanturę jaką wywołało otwarcie Carrefoura w Sukiennicach. Sklep ostatecznie został przeniesiony, ponieważ „uwzględniono specyfikę miejsca”.

Czy to Wieża Eiffla?

Czy to Wieża Eiffla? fot. Karol K

Uważam, że Polacy mają umiłowanie do brzydoty. Brzydota otacza nas wszędzie i co gorsza często zakrywa to, co jest piękne. Samowolka w doborze szyldów reklamowych na kamienicach w centrach miast jest czymś, co doprowadza mnie do szewskiej pasji. Nie ma nic gorszego niż potencjalnie ładna kamienica, na której aż roi się od pstrokatych reklam.

Pozostając w temacie marketingowym. Z racji mojej ogromnej pasji stosunkowo często jeżdżę Zakopianką w Tatry. Wierzcie mi, że nie ma w całym wszechświecie drogi, która atakowałaby nas taką ilością reklam, jak właśnie Zakopianka. Można inaczej? Oczywiście. Zapraszam do Karyntii, przepięknego regionu w południowej Austrii gdzie królują wysokie góry. Są także drogi i, o dziwo, reklamy. Ale nie agresywne billboardy o klubach go-go i promocjach w Lidlu, ale odpowiednio wkomponowane w krajobraz i ładnie wykonane szyldy.

Być może Austriacy są na wyższym poziomie rozwoju społecznego niż Polacy i nie potrzebują zakazów i nakazów, aby nie postawić wątpliwej jakości dzieła w centrum miasta czy na drodze prowadzącej do górskiego kurortu. Mam wrażenie, że przez 25 lat kapitalizmu intelektualnie nie podołaliśmy aby odróżnić kicz od przyzwoitości. Dlatego Polaków powinno wziąć się za pyski i zakazać stawiania Lidlów koło Radiostacji i bilbordów naprzeciwko Giewontu.

Przynajmniej do czasu, aż wydoroślejemy.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)

8 komentarzy

  • gliwiczanin napisał(a):

    Pójdę o krok dalej i apeluje o reklamę na szczycie radiostacji. Ekonomiczne opłacalne… A ze brzydkie? Trudno.

  • Filozof napisał(a):

    To nie Polacy mają umiłowanie do brzydoty, tylko po 1945 ulegli sowietyzacji i w tej dziedzinie życia również. Proszę zobaczyć jak w Rosji to wygląda, przecież to kolebka sowietyzmu…

  • Tuudi napisał(a):

    @Filozof, być może masz rację, że to sowietyzacja sprawiła, że Polacy mają poczucie estetyki takie, a nie inne. Jednak pewnych rzeczy nie odwrócimy a trzeba przeciwdziałać temu, co jest obecnie.

  • Feliks Kowalski napisał(a):

    Miasta powinny w takich miejscach uchwalać plany zagospodarowania przestrzennego i tyle. To standardowe narzędzie, które uniemożliwia stawianie blaszanych “naleśników”. Jeśli jednak miasto tego nie zrobiło, to potem jego przedstawiciele opowiadają głupoty o ochronie własności.

  • WojciechT napisał(a):

    Ano właśnie. To samo jest w Katowicach. Nie chcę tutaj rzucać żadnych oskarżeń, ale to bardzo wygodne dla urzędników; jeśli nie ma planu zagospodarowania przestrzennego, to każdy może wszędzie wybudować wszystko, dotychczasowe wysypisko odpadów chemicznych może stać się osiedlem mieszkaniowym, a na terenach rekreacyjnych może stanąć kolejny sklep dyskontowy…

  • Tuudi napisał(a):

    Nawet sam Urząd Miasta Katowice nie szanuje przestrzeni publicznej. Jestem właśnie w trakcie zbierania materiałów na ten temat. Za jakiś czas pojawi się wpis dotyczący tego :)

  • apeloprogram napisał(a):

    Należy poprawić prawo zarówno budowlane, przepisy mówiące o przestrzeni publicznej w Polsce oraz wzmocnić prawo o ochronie zabytków. Niestety politycy od dziesięcioleci nie zdają sobie sprawy, ze to też nie jest bez znaczenia! Zabytki są w Polsce niszczone, nie tylko przez wojny, zwłaszcza II wojnę światową i komunizm, ale też przez dzisiejszą głupotę ludzką i zero estetyki. Deweloperzy są bezkarni!! A Ci, którzy są odpowiedzialni za np. renowacje obiektów zabytkowych, pałaców, kamienic itp robią to często nieprofesjonalnie niszcząc zabytkowe cenne elementy budynków. Brak kompleksowego programu, np. przy wsparciu sponsorów, ratującego historyczne obiekty. Inny aspekt -koszmar reklam, szyldów, bilbordów i tych palm przy ulicach i drogach -okropność. Po prostu wstyd. Wciąż to wstyd. Przykre jest to, że nie tylko małe miasta, ale i Warszawa nie świeci przykładem. Choć w przypadku Warszawy trudno mieć aż takie pretensje, bo to miasto zniweczone w czasie wojny i po wojnie w 85 proc.

  • Pingback: | Blog Tuudi.net

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *