Śląski separatyzm jest groźny jak diabeł w jasełkach

Przyznać muszę, że rozbawił mnie wywiad Kamila Durczoka i Waldemara Szymczyka z Piotrem Semką na portalu Silesion.pl. Bynajmniej nie dlatego, że Piotr Semka wie lepiej co dla Ślązaków jest, a co nie jest dobre. Wystarczy przeczytać o tym, że nauka godki śląskiej w szkołach może być potencjalnie niebezpieczna. Czuję także coraz wyraźniejsze próby bagatelizowania deklaracji narodowo-etnicznych samych Ślązaków, które w jakiś dziwny sposób są (ale jednocześnie nie są) porównane przez Semkę do deklaracji wiary w Latającego Potwora Spaghetti…

śląski separatyzm

Wyrazem istnienia separatyzmu na śląskiej ziemi, zdaniem publicysty, jest nie tylko twierdzenie, iż istnieje naród śląski, ale także przyklejenie naklejki SI na tył swojego samochodu. Poważnie! O, właśnie taką:

fot. Marcin Sroka

fot. Marcin Sroka

Ten mityczny śląski separatyzm to taki diabeł w jasełkach wystawianych na szkolnej scenie. Przydatny jest do straszenia dzieci, ale każdy dorosły wie, że krzywdy nie zrobi. Ale trochę przy okazji można się pośmiać. Widowisko trwa.

Sprawa jest zabawna, gdyż takie same naklejki, ale oczywiście z innym symbolem bardzo popularne są wśród Kaszubów, których przecież nikt o separatyzm nie posądza. Co więcej! Znam nawet dwóch takich, którzy wyjątkowo są dumni z oznakowania samochodu, a większych Polaków od nich to trudno miałbym znaleźć.

Dokąd zmierza dyskusja o Śląsku?

Znów jesteśmy świadkami dyskusji o śląskich problemach, która toczy się na starych, utartych ścieżkach. Rozmowa pełna jest niedomówień, stereotypów, uprzedzeń, absurdalnych strachów i niezrozumienia problemu. Dyskusja wydaje mi się pozorna – bo toczy się między dziennikarzami czyli jest medialna, ale pozbawiona jest szerszego spojrzenia na zagadnienie. Brakuje mi także konkluzji. Co dalej, chciałoby się rzec…

Warto zaznaczyć, że poważne badania naukowe dotyczące przynależności narodowo-etnicznej zaczęto przeprowadzać jeszcze przed wynikami spisu powszechnego w 2011 roku1. Znamienne jest, że prawicowi publicyści i politycy w dyskusji o Ślązakach nie popierają się badaniami socjologicznymi czy kulturoznawczymi, ale własnymi poglądami. A prawdy, jak napisał ks. Tischer są trzy. Sprawdźcie sobie jakie.

A jakby ktoś chciał kupić naklejkę to zapraszam do sklepu internetowego.

  1. Elżbieta Anna Sekuła, Śląskość jest normalna w: „Górny Śląsk i Górnoślązacy. Wokół problemów regionu i jego mieszkańców w XIX i XX wieku” pod redakcją Sebastiana Rosenbauma, Katowice-Gliwice 2014
1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (2 votes, average: 5,00 out of 5)

3 komentarze

  • twiej napisał(a):

    P. Semka, człowiek oczytany ale czegoś takiego bez wątpienia do ręki nie weźmie: „Być narodem? Ślązacy o Śląsku”, w oparciu o badania „Kategoria narodowości śląskiej. Analiza i interpretacja deklaracji o przynależności do narodu śląskiego” realizowanych w Szkole Wyższej Psychologii Społecznej. Nie weźmie bo po co? Naukowców nie będzie słuchał, on wie swoje.

  • ewa napisał(a):

    Semka? – autor – nie autorytet.

  • kil napisał(a):

    Semka to tłusty ignorant na usługach „polskiej ksenofobicznej racji stanu”….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *