Kto ma prawo do jazdy ?

13 09 2009

Egzamin na prawo jazdy jest chyba jednym z najbardziej kryminogennych egzaminów z jakimi przeciętny człowiek ma w Polsce do czynienia. Brak przejrzystych reguł oceniania oraz widzimisię egzaminatorów sprawiają, iż nie rzadko sami ubiegający określają egzamin jako „drogę przez czeluści piekieł”.

Zależność jest banalnie prosta: im większa biurokracja – tym więcej jest okazji aby wziąć łapówkę i nakraść. Mało kto zdaje egzamin za pierwszym razem, zatem niejedna osoba może zadać sobie pytanie: „skoro statystycznie zdawalność wynosi 30% (1), po co się trudzić – prawo jazdy sobie kupię”. Nie powiem, wyjdzie drożej, ale za to bez stresu i szybko.
Czytaj dalej »



Campus. Brak wpisów.

30 08 2009

31 sierpnia – 6 września 2009 brak wpisów na Blogu.
Pilnuję nowych studentów ;-)

http://campusakademicki.eu/

http://i26.tinypic.com/o6ii39.gif



Szybka prośba.

30 06 2009

Bardzo proszę o zagłosowanie na Blog Tuudiego na stronie:

http://www.blogbox.com.pl/suggested/polityka.

Niestety rejestracja jest obligatoryjna, ale mam nadzieję, że poświęcenie chwili nie będzie dla Was problemem :)
Po uzbieraniu określonej ilości głosów, najnowsze wpisy będą ukazywały się na stronie blogboxu.

Serdecznie dziękuję !



Żabka już zzieleniała.

30 01 2009

W pewnym momencie, dyskusja zawsze staje się jałowa. Już chciałem zakończyć pogaduszkę z ~greenpeace’em, uznając ją jako „dążąca do nikąd”, ale do kontynuowania jej, zmobilizowała mnie ostatnia część jego komentarza. Kurde no, lubię teologię. Nie potrafiłem się oprzeć.

~greenpeace, zarzuca mi nieznajomość Pisma Świętego wysnuwając nielogiczny wniosek:
Jeżeli jesteś tak dobrze obeznany w Piśmie Świętym to powinieneś doczytać tam iż razem z Duchem Świętym i Bogiem Ojcem stanowią trójcę świętą;) Tak więc jak odnosimy się do istot wyższych, to w tym przypadku nie do Jezusa, który nie może bawić się w Boga bo sam nim jest!: D:D

Czytaj dalej »



Do cimnogrodu

30 12 2008

Pani profesor Senyszynowa jest najlepszym przykładem na to, w jaki sposób Bóg może karać człowieka jeszcze za życia na ziemi ;-)

Do rozważań natchnął mnie wpis Pani Poseł „O WYŻSZOŚCI METODY „PENIS-POCHWA” NAD METODĄ „IN VITRO”. PRZYCZYNEK DO KRYTYKI LISTU BISKUPÓW„*. Blog Pani Senyszyn staram się czytać w miarę regularnie, bynajmniej nie z podziwu dla jej poglądów, czy też zachwytu dla (moim zdaniem co najmniej) kiepskiego pióra, ale co kilkudniowej refleksji jakie moje życie być nie powinno. Wbrew pozorom o metodzie In vitro nie będzie. Jest to dość rozległy i kontrowersyjny temat, gdzie argumenty przeciwników jak i zwolenników mógłbym uznać za słuszne.

Mając okazję rozmawiać z Panią Senyszynową zadałbym jej jedno tylko pytanie: „Co panią obchodzi co mówi Kościół, skoro nie jest pani z nim w jakikolwiek sposób związana? „.
Czytaj dalej »



Japońskie sanatoria.

14 11 2007

Kara więzienia powinna być, czymś, co odstrasza potencjalnych przestępców. Proszę nie mówicie, że człowiek w chwili popełniania występku nie myśli o skutkach, nie kalkuluje tego, iż może zostać złapany. Kalkulacja jest wpisana w psychikę człowieka, idąc do sklepu kalkulujemy, czy mamy wystarczająco pieniędzy, pisząc sprawdzian z niemieckiego, liczę jakie jest prawdopodobieństwo dostania oceny dopuszczającej.

Analogicznie, kara śmierci będzie odstraszać potencjalnych morderców ( o tym innym razem), a więzienie nie powinno sanatorium w którym można odpocząć pod trudach przestępczego życia. Niestety, polskie więzienia w porównaniu z innymi krajami można porównać do weekendowej majówki. Najpierw coś innego…

Japonia państwo wyspiarskie leżące w Azji Wschodniej na Pacyfiku. Morze Japońskie oddziela kraj od kontynentu azjatyckiego. Archipelag Japoński rozciąga się od Wysp Nansei na południu do Hokkaido na północy i składa się z ok. 4 000 wysp. Największe z nich to: Honsiu, Hokkaido, Kiusiu i Sikoku.
Gdzie leży Japonia, każdy chyba wie. Jeszcze mogę dodać, iż Japonia jest jednym z najbardziej rozwiniętych ekonomicznie krajów świata. W tym mlekiem i miodem płynącym świecie, są pewne „enklawy”, które na pierwszy rzut oka nie pasują do tego idealnego społeczeństwa – zakłady karne.

W więzieniu najważniejszy jest regulamin. Nie jest on świstkiem papieru, ale urzeczywistnionymi przykazaniami. Jest on rygorystyczny, odhumanizowany i drobiazgowy. Nie można rozmawiać z innymi wiązaniami (także z sobą samym), pożyczać czegokolwiek (nawet długopisu), robić przysiadów, brzuszków, spacerować…
Latem w celi jest skwar trudny do zniesienia, natomiast zimną temperatura spada do około 5 stopni. Jedyną szansą na przetrwanie jest ruch, skazani robią co mogą, aby się ogrzać a nie naruszać regulaminu…
Niedostosowanie się skutkuje karami finansowymi pobieranymi z wynagrodzenia za pracę wykonywaną w czasie pobytu, oraz pobytem w izolatce. Izolatka jest pomieszczeniem, w którym skazany przez cały dzień musi siedzieć na macie głową do ściany lub na drewnianym krześle stojącym na środku pokoju. Bez zgody strażnika nie może skorzystać w toalety.
Książki są jedyną odskocznią od rzeczywistości. Co 14 dni można pożyczyć 5 książek w języku angielskim. Każda książka musi mieć doklejona karteczkę – zezwolenie na czytanie. Z „legalizacją” czasopism w językach ojczystych jest większy problem. Nielegalne czytanie jest dość rozpowszechnione i zarazem ścigane przez służby więzienne z całą surowością. Grozi za to 7 dni izolatki.

Jedzenie – dzielone w skromnych racjach, przesiąknięte chemią bardziej niż oranżada z Biedronki. Na śniadanie bułeczka, trochę margaryny i dżem, obiad – coś jak zupa, kolacja – najczęściej ryba lub konserwa. Japończycy nie dają więźniom nabiału.
Obowiązkiem każdego skazanego jest praca w warsztatach np. przy skręcaniu zabawek. Miesięcznie więzień rozpoczynający wyrok dostaje pensję w wysokości 600 jenów, czyli około 4 euro.

Cele śmierci nazywane są także „celami psychicznych tortur”. Więzień ma „zachować mentalna równowagę” przed egzekucją. Skazańcy de facto mogą tylko oddychać i poruszać ramionami. Niemal cały czas pali się jaskrawe światło. Na opornych wkłada się kaftany bezpieczeństwa.
W Japonii nie ma instytucji zawodowego kata. Wyrok (powieszenie na szubienicy) wykonuje strażnik więzienny za dodatkową opłatą. Można sobie wyobrazić, iż nierzadko wyroki są wykonywane niehumanitarnie. Konformistyczne społeczeństwo Japonii woli przymykać oko, na tego rodzaju praktyki. Większość ludzi jest obojętnych wobec losu więźniów, a minister spraw wewnętrznych jest wręcz dumny z rygoru jaki panuje w zakładach karnych.

* * * *

Więzienia po czeskiej stronie Cieszyna są w opłakanym stanie. Polacy odsiadający kary w Czeskich zakładach karnych, po przeniesieniu do Polskich, chcieliby z łzami w oczach całować słupy graniczne. Dla nich pobyt w Polskim więzieniu jest bardziej odpoczynkiem niż karą…