Coś z Elą.
24 08 2008O Eli dawno nie było. Jedni odetchnęli z ulgą, inni z nieukrywaną natarczywością chcieli poznać dalsze losy Eli. Ela przez pewien czas kroczyła swoją drogą, aż w końcu nasze, jakże odmienne ścieżki spotkały się na komunikatorze internetowym.
Ela część swoich wakacji spędziła w Republice Federalnej Niemiec pracując w jakimś obozie pracy i zbierając truskawki. Podobno na miesiąc opłaca się tam pracować. I nawet wodę w toalecie mieli ;)
- Wiesz, spotkałam tam przystojnych Azjatów
- Ta, chyba kolejnych wyzyskiwanych Wietnamczyków ?
- A pierdolisz, Turków chłopcze, Turków
- Ponoć Turcja to Europa jeszcze jest.
- E tam, nie ważne. Ważne jest to, że oni całują jak nikt inny na świecie. Za rok pojadę tam znowu. Tym razem nazwę to ‘turystyką seksualną‘.
- Ale to chyba faceci tak jeżdżą na jakieś wyspy kanaryjskie i szukają chętnych kobiet ?
- Ja też mam potrzeby…
Dalszą część wakacji (moim zdaniem bardziej interesującą) Ela spędziła w Zakopanem. Cel tej podróży jest troszkę inny niż na przykład mój. Ela preferuje odpoczynek ‘fest’ bierny. Typowy dla wycieczek rodem z szkół gimnazjalnych, gdzie posiłkiem jest alkohol, a używką seks. Ela nie stroni od posiłków i używek. Przynajmniej tak twierdzi. Ale nierzadko używkę trzeba kupić ;-)
Po pięciu dniach pobytu niestety fundusze się skończyły, przyjaciołom Eli zaczął doskwierać głód. Z dziesięcioma złotymi z portfelu ciężko wyżywić 6 osób. Ale zainwestować warto. Podobno kiedyś jej wspominałem i problemach żywieniowych turystów na szlaku. Ela wychodząc naprzeciwko oczekiwaniom turystów zaczęła… sprzedawać bułki z serem i szynką na Kasprowym Wierchu.
Aby obciąć koszta, 20 bułek, dwa opakowania sera i szynki z Biedronki wniesiono na sam szczyt pieszo. Przygotowaniem posiłków zajęła się Ela a dystrybucją jej kolega. Wszystko szło jak z płatka. Sprzedano 7 bułeczek za 3 złote. To musiało się kiedyś skończyć.
- A państwo co tu robicie ?
- Jemy bułki.
- Tak, oczywiście. Jecie 10 bułek w woreczkach z napisem 3 złote. Zbierać mi to, ale już.
- A pan to w ogóle kto, ze będzie nam mówił co mamy kurwa robić ? – Ela jak zawsze błysnęła inteligencją.
Miły Pan pokazał jaką legitymację, postraszył policją i tak z subtelnym ’spierdalaj’ zakończył się interes. Jakby nie patrząc, Ela i tak zarobiła 21 złotych, a bułki pozostałe przecież się nie zmarnują. Z drugiej strony, sprzedaż mimo iż nielegalna była prospołeczna. Ludzie zamiast kupować drogie i niezdrowe Fast foody na szczycie, mogli zakupić świeże bułeczki. I jeszcze dać przy tym zarobić biednej młodzieży ;)
Kategorie : Absurdy, Ciekawostki, Ela


