Chcieliście demokracji? To ją macie!

19 12 2009

W ten mroźny dzień, dla podgrzania atmosfery, polecam doskonały moim zdaniem tekst Pana Jakuba Kumocha, dotyczący manipulacji dokonywanych przez Gazetę Wyborczą.

A dotyczy on głośnej ostatnio sprawy trójki licealistów, którzy domagają się zdjęcia krzyży w szkole do której uczęszczają. Jak zauważa autor, Zuzanna Niemier (jedna z inicjatorek akcji) jest w związku z redaktorem naczelnym portalu racjonalista.pl Mariuszem Agnosiewiczem, sama tworzy teksty i ilustracje na tymże portalu – co rzuca całkiem inne światło na tą ”obywatelska inicjatywę”.

Streszczać nie będę, zapraszam do lektury: TUTAJ

Oczywiście, nie byłym sobą, gdybym nie dodał kilku słów od siebie. Czytaj dalej »



O parytecie jeszcze trochę.

5 12 2009

Niebezpiecznie modne i głośne staje się ostatnio mówienie w mediach o „konieczności wprowadzenia parytetów”. Problem ten zauważyłem już w czerwcu, kiedy to podczas Kongresu Kobiet Polskich powstała inicjatywa stworzenia takiego projektu. Projekt ustawy pewnie powstał, skoro teraz zbiera się podpisy poparcia. 100 tysięcy podpisów jest to sporo, aczkolwiek sądzę, iż w ponad 38 milionowym państwie, znajdzie się grupa ludzi, którzy zechcą poprzeć inicjatywę.
Czytaj dalej »



Jest nas troje.

28 07 2009

Czas temu w wpisie Pingwinki pisałem:
Bajkę, która ma uczyć dzieci tolerancji dla odmienności seksualnych, pilotażowo wprowadził do szkół rząd Wielkiej Brytanii. Miała trafić również do polskich dzieci, jednak kiedy (i czy w ogóle) to nastąpi – nie wiadomo“.

Już widomo. Jak donosi portal Gazeta.pl, Przekład amerykańskiej bajki “Z Tangiem jest nas troje” wyda wydawnictwo Roberta Biedronia. – Już przedszkolaki powinny się uczyć tolerancji i szacunku dla drugiego człowieka, powiedział “Dziennikowi” działacz Kampanii Przeciw Homofobii.

Ciekawi mnie, kto kupi książeczkę o gejach-pingwinkach?
Sami geje, dzieci dzięki Bogu dzieci nie posiadają, ale może wykupią wszystkie egzemplarze, tak na wszelki wypadek ? Bo szczerze wątpię, iż jakikolwiek rodzic zamiast „Sierotki Marysi” czy „Kota w butach”, będzie na dobranoc czytał swojej pociesze “Z Tangiem jest nas troje”…
Czytaj dalej »



Parytet równości

28 06 2009

Jak donosi onet.pl http://tinyurl.com/parytet :

Środowiska kobiece zakończyły prace nad projektem ustawy, która połowę miejsc na listach wyborczych rezerwuje dla kobiet – dowiedział się portal internetowy tvp.info. Projekt ma duże szanse powodzenia, bo swoim autorytetem wesprą go znane kobiety, m.in. prof. Magdalena Środa, Jolanta Kwaśniewska i Henryka Bochniarz.”

Pani Magdalena Środa – znana i lubiana w środowiskach feministycznych, jest dla mnie intelektualnym zerem. Gdy jakiś czas temu czytałem w Metrze wywiad z Panią profesorką, w którym domagała się zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn, nie wiedziałem, czy mam płakać nad głupotą tego stwierdzenia, czy modlić się za jej duszę. Bez wątpienia, poparcie projektu ustawy przez kilka niegdyś wpływowych (?), czy obecnie znanych kobiet, zwiększa szanse „przejścia” tej ustawy o całe 98,5%. Czytaj dalej »



Marsz dewiacji.

13 06 2009

Dziś w Warszawie odbyła się parada gejów i lesbijek. Większość portali informację tę ukryła gdzieś w środku newsów, więc zapewne było to coś interesującego.

Jestem homofobem, jak duża część społeczeństwa notabene. Mam dość jakiś marszów tolerancji, parad dewiacji etc. Jestem także tolerancyjny, nikomu nie zaglądam do alkowy. Absolutnie zwisa mi czy sąsiad zza ściany spędza upojną noc z kobietą, mężczyzną czy w trójkąciku. A może jest samotny i zadowala się pisaniem poezji i jedzeniem truskawek? Jako liberał wyznaję zasadę, iż każdy ma prawo do szczęścia. Jeśli Pan Jan osiąga szczęście poprzez seks z Panem Markiem – proszę bardzo ! Czytaj dalej »



Biali, kolorowi…

3 08 2008

Jeżeli projekt ustawy o równym traktowaniu kobiet i mężczyzn, jaki proponuje Ministerstwo Pracy, wejdzie w życie, czeka nas mnóstwo absurdów, zapowiada “Rzeczpospolita”. Oto pierwszy z brzegu przykład: Liga Polskich Rodzin nie będzie mogła odmówić przyjęcia w swe szeregi zaciekłego komunisty, bo byłaby to… dyskryminacja.
(..)
A nie daj Bóg, by fryzjer damski odmówił strzyżenia mężczyźnie, bo może go to kosztować wypłatę zadośćuczynienia w wysokości minimalnego miesięcznego uposażenia – twierdzi “Rzeczpospolita”.

http://tnij.org/blo4

Analogicznie, czy mam takie samo prawo otworzyć zakład fryzjerski z napisem “tylko dla mężczyzn”, jak restaurację “tylko dla białych” ?

Tak samo, jak LPR nie chce mieć w swoich szeregach komunistów (i nikt o to afery nie robi), tak, ja mogę nie lubić murzynów czy azjatów, (bo lepiej się czuję w towarzystwie ludzi o białym kolorze skóry) i nie wpuszczać ww do mojej restauracji. W krajach normalnych światopoglądowo, mój lokal istniałby jak tysiące innych, może tylko straciłbym 0,5% klientów, tych kolorowych. W Polsce znalazłby się urzędnik który stwierdzi: “on dyskryminuje czarnych nie wpuszczając ich do restauracji”.

Tworząc własną restaurację mam prawo wpuszczać czy wyrzucać kogo chce. Równie dobrze mogę na drzwiach wywiesić napis: “tylko dla mężczyzn od 25-48 roku życia, niełysiejących”. Mój lokal – moje prawo !


# # # #

To już w Szwecji jest prawo, które nakazuje wszystkich traktować “jednakowo”. Co z tego wynikło:

Władze pewnej szwedzkiej szkoły zarzuciły ośmioletniemu chłopcu łamanie praw innych dzieci, ponieważ ten nie zaprosił na swoje przyjęcie urodzinowe dwóch kolegów z klasy – powiadomił internetowy serwis BBC.

Jeden z uczniów szkoły podstawowej w Lund na południu Szwecji postanowił rozdać zaproszenia na swoje urodziny w trakcie szkolnych zajęć. Gdy nauczyciel spostrzegł, że dwóch chłopców zostało pominiętych, skonfiskował wszystkie zaproszenia.


Władze placówki argumentują, że ich obowiązkiem jest dbanie o to, aby nikt nie był dyskryminowany, gdy zaproszenia są rozdawane na terenie szkoły. Natomiast ojciec ośmiolatka powiadomił o zajściu rzecznika praw obywatelskich. Jak wyjaśnił, jego syn nie zaprosił na przyjęcie dwojga dzieci, ponieważ jedno z nich wcześniej nie zaprosiło go na własne urodziny, natomiast z drugim się pokłócił.

A gdyby dwóch chłopców było murzynami? Albo co gorsza żydami?

Przypadek ten, bezsensownie głupi, bo niezaproszone dzieci i tak wiedzą, że na urodziny nie przyjdą, a reszta klasy przyjdzie. Dzięki temu incydentowi całe miasto, pól kraju będzie wiedzieć, że akurat oni nie zostali zaproszeni. W innym wypadku ograniczyło by się tylko do społeczności klasowej.

Pisałem kiedyś o “wolności do“, takie pojęcie nie istnieje. Tych dwóch dzieciaków nie miało prawa do tego zaproszenia, bo solenizant nie życzył sobie ich. Chłopak odprawiający urodziny ma prawo do wolności od tych, których nie zaprosił. Koniec, kropka, bez dyskryminacji.

Przypuszczam, że większość czytelników podzieli moje zdanie dotyczące bezsensowności “afery urodzinowej”. Lecz analogiczna sytuacja jest z przytoczoną wcześniej restauracją. Mimo, że restauracja jest moja, sam decydowałem jaki będzie wystrój wnętrz, jakie będzie menu, kogo zatrudnię, nie mam prawa wpuszczać do niej tylko tych którzy mi odpowiadają ?

Wolny rynek podpowiada: “jeśli murzyni będą się czuć dyskryminowani, koło mojej restauracji powstanie inna, tym razem z napisem tylko dla murzynów i azjatów“.

To jest prawdziwa wolność obywatelska.