Ślůnsko godka

5 03 2010

Starania o uznanie mowy śląskiej za język regionalny już wkrótce mają zakończyć się sukcesem. Prezydium parlamentarnego klubu Platformy Obywatelskiej poparło pomysł posła Marka Plury w tej sprawie. Zainicjowana jeszcze za rządów PiS-u akcja bardzo długo miała pecha – główne ugrupowania zawsze miały jakieś pilniejsze ustawy do przyjęcia. Nawet wśród śląskich parlamentarzystów tylko niektórzy – Lucjan Karasiewicz, Maria Nowak i Marek Plura – mieli do tego serce. Sprawa wpisania mowy śląskiej na listę języków regionalnych (dziś taki status ma tylko kaszubski) nabrała tempa dopiero ostatnio, głównie za sprawą tego ostatniego.

http://tinyurl.com/yb2xe9o
Czytaj dalej »



Coś całkowicie normalnego – podwyżka cen.

25 02 2010

Nie pomogły protesty pasażerów i związkowców z “Solidarności”. Od 1 marca drożeje większość biletów KZK GOP na autobusy i tramwaje! link

Mówiąc szczerze, śmieszą mnie „protesty” pasażerów na Fejsbuku, gronach i innych owocach społecznościowych. Tysiące zirytowanych ludzi wyraża swoja dezaprobatę, twierdząc, iż podwyżka cen biletów jest nieuczciwa i złodziejska. Pojawiły się nawet plany bojkotu komunikacji miejskiej, które ja szczerze popieram – wszak społeczeństwu przyda się odrobina ruchu na rowerze lub hulajnodze. Ostatecznie wszyscy spotkamy się w tramwaju, płacąc za bilet chodźby i 20% więcej.
Czytaj dalej »



-12

22 01 2010

Na zewnątrz tak zimno, że bez kaleson i rękawiczek ani rusz. A władze Krakowa szykują koksowniki, jak podaje wp.pl:

Koksowniki zostaną rozmieszczone od soboty w dziesięciu miejscach. Będą to najważniejsze węzły przesiadkowe komunikacji miejskiej oraz punkty, w których gromadzą się bezdomni – powiedział rzecznik prasowy Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu w Krakowie, Jacek Bartlewicz.
Czytaj dalej »



Katowice, miasto.

11 11 2009

Jak za komuny. „Plan sześciotygodniowy wykonaliśmy w tydzień” – poinformował Katowicki magistrat:

Wczoraj zakończono remont ulicy Mikołowskiej! Dzięki mobilizacji i profesjonalizmowi zarówno głównego wykonawcy – firmy Drogopol, jak i służb drogowych oraz możliwości prowadzenia prac w systemie 24-godzinnym, remont został wykonany w rekordowo szybkim czasie! Zaplanowana na ponad miesiąc modernizacja dobiegła końca po tygodniu intensywnych prac! Wymieniono 18 tysięcy m2 nawierzchni drogowej. Przy sprzyjającej pogodzie w najbliższych dniach zostaną jeszcze naniesione znaki poziome, czyli tzw. pasy drogowe.1

Czyli, jak Ślązak chce, to potrafi!

Aby utrzymać udzielającą się wszystkim dobrą atmosferę, w tym momencie powinienem zakończyć wpis i życzyć podróżującym ulicą Mikołowską: „szerokiej drogi!”. Tak niestety się nie stanie, i z przykrością muszę stwierdzić, iż każdego dnia wjeżdżając do Katowic chce mi się rzygać!
Czytaj dalej »



Za wynklym.

29 11 2008

Nie będę rozwodził się nad tym czy na Śląsku istnieje gwara czy język śląski, czy Ślązacy są mniejszością narodowa, czy nie. Jednak rzeczą niezaprzeczalną jest, że człowiek potrzebuje przynależności kulturowej. Bez znaczenia jest fakt, czy urodził się w centralnej, południowej Polsce, czy na kresach wschodnich. Człowiek bez przywiązania do kultury (jako takiej) staje się jałowy.

Jak łatwo zauważyć, będzie o Śląsku. Martwi mnie fakt, że większość ludzi, na równi stawia dążenia do zachowania języka, kultury śląskiej z próbą uzyskania autonomii ziem śląskich.

Nie dziwi mnie, że Polska jest zawsze o kilka(naście) lat do tyłu, prawdopodobnie w każdym aspekcie. Podczas gdy w Walii, już w podstawówkach jest osobny przedmiot, na którym naucza się regionalnej gwary, starej kultury i obyczajowości, w Polsce można wylecieć z lekcji języka polskiego za używanie gwary. W naszym kraju permanentnie usuwa się na bok regionalną kulturę. O ile regionom Kaszub i Podhala nie grozi (na razie) kulturowe unicestwienie, o tyle za 30 lat dzieci urodzone na Śląsku , tylko z nazwy będą Ślązakami. Zcentralizowany system nauki doprowadził do tego, że dzieci w szkole nie uczą się gwary śląskiej. No dobra, może lizną na jednej czy dwóch lekcjach kilka słówek , czy pooglądają zdjęcia z regionalnymi strojami.

Ktoś może zapytać: “Dlaczego dzieci mają się uczyć gwary ślaskiej?” Ja odpowiadam, bo to wstyd mieszkając na Śląsku nie wiedzieć co to znaczy: za winklym stoi hasiok, albo, że kibel to nie tylko toaleta, ale także wiadro. Sam posłałbym moje dziecko na takie nieobowiązkowe lekcje. Jestem świadomy tego, że sam nie będę w stanie przekazać mojej pociesze kultury śląskiej, bo coraz bardziej ona zanika w moim pokoleniu.

Maciek, urodził się w środkowej Polsce. Przyjechał studiować na Uniwersytet Śląski, opowiada:
Kiedy przyjechałem do Katowic, wielu miejscowych mówiło do mnie słowa, których nie rozumiałem. Na początku irytowało mnie to, ale po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że gwara jest naprawdę fajna. I zrobiłem sobie taki mini słowniczek i zapisuję ciekawsze słowa. O! dziś się dowiedziałem co to aszymbecher i zoki. W ślad za mną poszedł także kolega Paweł, nie powiem, ze razem uczymy się śląskiego, ale wymieniamy się nowymi słowami. Jeszcze nad akcentem popracować muszę.

Także innym “przybyszom” na Śląsk, gwara śląska się podoba. Troszkę dziwna, ale pozytywna. Nie bez powodu, co najmniej 60 tysięcy Ślązaków uważa gwarę śląską za samodzielny język.

W Polsce, tak jak w USA, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Belgii czy Rosji powinno zostać wprowadzone państwo federacyjne. I tylko na takich warunkach jest obecnie możliwa autonomia Śląska. Wszelkie inne niepodległościowe akcje, po prostu mijają się z celem. Procesy decyzyjne powinny być podejmowane tak blisko danej społeczności ,jak tylko to możliwe. Pan Sołtys Edward, sam lepiej wie na co przeznaczyć pieniądze w swojej wsi, niż urzędnicy w Warszawie, którzy w życiu nawet nie słyszeli o wsi Pana Edwarda. To także na szczeblach federacyjnych, powinna być podejmowana decyzja dotycząca stanowienia prawa czy podatków. Obronność, czy politykę zagraniczną zostawmy władzy centralnej.

Oczywiście samo wprowadzenie federacji nie uzdrowi momentalnie systemu prawnego w Polsce. ‘Kiepski’ kierowca w nowym samochodzie, nie stanie się zaraz ‘dobrym’ kierowcą. Jednak jazda ‘lepszym’ samochodem zwiększa szanse ‘zdobycia umiejętności’ niż jazda rozwalającą się Czarną Wołgą.

Patrząc obiektywnie, obecnie tworzenie Niepodległego Państwa Śląskiego raczej mija się z celem. Na pewno poradzilibyśmy sobie ekonomicznie. Jeszcze podczas istnienia Kas Chorych, Śląska była najbogatsza. Inne regiony to bolało, wiec scentralizowano i powstał NFZ. Lecz Śląsk wybitnie potęgą gospodarczą nie jest, więc oderwanie tej gospodarki od Polski nie przyniosłoby szczególnie wysokich korzyści. Nie wspomnę już tutaj o konsekwencjach społecznych. To po drugiej wojnie światowej, Śląsk miał być niepodległym państwem, inwestować w swój przemysł, a nie doić kasę do Polski centralnej. Było minęło. Nie wracajmy.

Słowniczek ;)
za winklym stoi hasiok – Za rogiem stoi śmietnik
aszymbecher – popielniczka
zoki – skarpety