Emocjonalne morderstwo.

4 01 2010

Po pierwszym stycznia 2010 roku, zasiłek dla bezrobotnych wzrósł o 142 zł, czyli obecnie wynosi 717 zł brutto. Dostaną go tylko Ci, którzy zarejestrują się po 1 stycznia – nic więc dziwnego, że dzisiaj Urzędy Pracy przeżywały istne oblężenie…

Milton Friedman, kiedyś powiedział: If you pay people not to work and tax them when they do, don’t be surprised if you get unemployment. Czytaj dalej »



Młody dealer – przedsiębiorca.

14 12 2009

Michał podesłał linka http://tinyurl.com/y9z8kbf , gdzie czytamy:

12-letni uczeń jednej z brytyjskich szkół, został zawieszony za nielegalne rozprowadzanie wśród kolegów chipsów. Nastoletni dealer złamał w ten sposób zakaz sprzedaży na terenie szkoły tuczącego jedzenia. Przepis zaleciło brytyjskie ministerstwo edukacji, by przeciwdziałać problemowi nadwagi wśród młodzieży.

Dla mnie – ekonomisty, chłopak jest wybitny. Znalazł niszę rynkową, zainwestował w produkt i zaczął go sprzedawać o 50 pensów drożej niż w sklepie. Przypuszczam, iż na brak klientów narzekać nie mógł – młode społeczeństwo spragnione czispów, garnie się do tych smakowitych i chrupiących przekąsek.
Czytaj dalej »



Rzecznik Obowiązków Obywatelskich.

3 08 2009

Jak donosi portal onet.pl http://tinyurl.com/mghecs :

Rzecznik Praw Obywatelskich chce stworzenia systemu obowiązkowych ubezpieczeń od skutków klęsk żywiołowych. RPO zwrócił się z apelem do premiera o rozważenie projektu ustawy w tej sprawie.(…)
- Biorąc pod uwagę występujące obecnie tendencje w zmianach klimatycznych wydaje się celowe i pilne wprowadzenie również w Polsce systemu, który by dalekosiężnie, skutecznie i bardziej sprawiedliwie rozkładał ciężary walki ze skutkami klęsk żywiołowych – sugeruje Rzecznik.

Jest sprawą zupełnie oczywistą, iż jakiekolwiek ubezpieczenie nie powinno być obowiązkowe, a już na pewno nie od skutków klęsk żywiołowych. Zastanawiam się, jaki interes ma Pan Kochanowski w proponowaniu takich niedorzeczności, bo szczerze wątpię, że kieruje się dobrem obywateli. No, może tych pracujących w firmach ubezpieczeniowych…
Czytaj dalej »



I jak tu mieszkać ?

26 06 2009

Przeprowadziłem się. Aby zmienić adres zamieszkania w dokumentach, muszę zameldować się w nowym domu. Aby zameldować się w nowym domu, dom ten musi zostać “odebrany” przez odpowiednie służby…

Nowa, a jakże ciekawa dyrektywa EU, nakazuje sporządzanie bilansu cieplnego budynku. Każdy nowo wybudowany budynek mieszkalny MUSI mieć sporządzany taki bilans. Po co? Aby zahamować globalne ocieplenie i zapłacić odpowiedniej osobie 500 złotych za kawałek papieru, który nie ma dla mnie żadnego znaczenia !

My home is my castle ! I to jest moja sprawa, czy mój dom traci 8/9 wyprodukowanej energii cieplnej, czy tylko 1/9. Przecież w moim interesie jest, aby wybudować taki dom, który jest tani w ogrzewaniu i nie potrzebuję do tego specjalnej pomocy Unii Europejskiej.
Czytaj dalej »



Socjalizm jest naprawdę dobry ?

29 09 2008

Dużo ludzi nieświadomie sądzi, że socjalizm jest naprawdę dobry. Jakby nie patrzeć każdy od urodzenia jest socjalistą, ważne jest, kiedy się ockniemy…
Nie winię ludzi, hasła takie jak sprawiedliwość i równość społeczna, świadczenia socjalne trafiają w ludzkie ucho. Patrząc bliżej, to co w duchu idei socjalistycznych ma pomagać człowiekowi, po pewnym czasie obraca się przeciwko niemu jak i samemu społeczeństwu.
Społeczeństwo od zawsze jest podzielone na klasy, ludzie nigdy nie byli i nie będą sobie równi, jest to prawda zupełnie oczywista i nie powinna podlegać jakiejkolwiek dyskusji.

W ludziach tkwi duch rywalizacji, dążenia do wyższych celów, bycia lepszymi od innych. I to jest właśnie siłą napędzającą całą machinę społeczeństwa. To dzięki temu mamy coraz to nowsze wynalazki, odkrycia nowych lądów, niezdobytych szczytów i dolin. Jeśli wszyscy byliby sobie równi, to po co się starać? Można siedzieć w domu i nic nie robić, oprócz codziennego wstawania o godzinie piątej piętnaście i pójścia do pracy. Tak przez 40 lat. Człowiek logicznie myślący będzie starał się wyrwać z tego stanu rzeczy, będzie chciał być lepszy od swojego sąsiada. Nie chce być taki sam jak inni !

Nie ma tak łatwo ;-) Tu czyha na nas kolejna pułapka.
W kapitalizmie ludzie (logicznie myślący) chcą aby ich sąsiad był jak najbogatszy, socjalizmie zaś na odwrót. Dlaczego ?
Bogaty sąsiad nie okradnie mnie, bo po cóż mu moje rzeczy, kiedy ma dość swoich. Gdy ja będę w kryzysie finansowym on może wspomóc np. wykupując cześć udziałów mojego przedsiębiorstwa. Poza tym od bogatszego sąsiada, mogę nauczyć się o wiele więcej niż od biednego.
W socjalizmie (i nawet teraz we współczesnej Polsce) ludzie bogaci płacą progresywnie większe podatki od biedniejszych. Sądzę, że jest to kara za grzechy, skoro dorobił się fortuny, to teraz trzeba go za to ukarać – niech oddaje 40 % haraczu na rzecz państwa i tych co nie byli na tyle sprytni i mądrzy, aby się dorobić.

Skoro już jesteśmy przy finansach, większość świadczeń socjalnych, powoduje, że ludzie jeszcze bardziej się opieprzają (że tak łagodnie powiem). Alimenty dla samotnych matek, wypłacane z Funduszu Alimentacyjnego doprowadziły do nagłego wzrostu rozwodów w Polsce i niewypłacalności opiekuńczych tatusiów. I kto na tym traci? Dzieci. No cóż, opiekuńczość państwa ;-)
Kto normalny stwierdzi, że 1000 złotych becikowego będzie miało wpływ na wzrost przyrostu naturalnego? Albo inaczej, kto NORMALNY urodzi dziecko tylko dla owego tysiąca? Chyba nawet nie socjalista…

Obecnie niepracująca, sześcioosobowa rodzina (wielodzietna w rozumieniu prawa) może ze wszystkich zasiłków wyciągnąć taki sam dochód na osobę, jak pracująca (średniozamożna) czteroosobowa. To nazywa się sprawiedliwość społeczna. Wszak, wszyscy powinni być sobie równi ;-)
Na absurdach opiera się chwytliwy socjalistyczny bełkot, trochę szkoda, że tak wielu moich, naprawdę inteligentnych znajomych, deklaruje się jako lewicowi socjaliści. Ale na nawrócenie nigdy nie jest za późno ;-)



Nasze prawo !(?)

24 07 2008

Wraz z nowym Rzecznikiem Praw Dziecka, państwo stara się nam odebrać jedno z fundamentalnych praw – prawo do wychowania dziecka, w taki sposób, jaki jest dla nas najlepszy.

http://tnij.org/nowyrpd

“Nowy rzecznik uważa, że prawa dziecka są typem praw człowieka; są prawami naturalnymi wynikającymi z osobowej godności, a państwo jest ich głównym gwarantem.
(..)
W sposób zdecydowany wypowiadam się przeciwko wszelkim formom przemocy, w tym również przeciwko klapsowi. Będę promował zmiany mające na celu wyeliminowanie przemocy z polskiej praktyki wychowawczej i życia rodzinnego
.”

W tych wypowiedziach można zauważyć dwa oczywiste paradoksy:

W sposób zdecydowany wypowiadam się przeciwko wszelkim formom przemocy, w tym również przeciwko klapsowi.

Z wypowiedzi jednoznacznie wynika, że zdaniem pana Marka Michalaka klaps jest formą przemocy. Aby zdefiniować przemoc warto posłużyć się wikipedią:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Przemoc

Przemoc fizyczna to wywieranie wpływu na proces myślowy, zachowanie lub stan fizyczny osoby bez jej przyzwolenia przy użyciu siły fizycznej.
Przemoc fizyczną stosuje się np. czasami przy zgwałceniu, eksmisji z mieszkania, tymczasowym aresztowaniu, zastosowaniu kary pozbawienia wolności.

Dokładnie. Czy można porównywać “przemoc klapsa”, do przemocy zastosowanej podczas aresztowania, czy próby gwałtu? Jeśli zdaniem Pana Rzecznika przemoc przemocy jest równa – gratuluje konkluzji. Czy filmy gdzie rodzic klapsuje dziecko są filmami z scenami przemocy? Czy jednak są to filmy pełne okrucieństwa, morderstw, krwi… ?

O opinie poprosiłem dwie znajome. Wszak kobiety – przyszłe panie pedagog, psycholog znają się na temacie lepiej ode mnie.

- Magda, studentka pierwszego roku pedagogiki:
Moim zdaniem, klaps od osoby, która jest dla dziecka autorytetem(mama, tata) jest w pełni uzasadniony. Nie zawsze siły perswazji słownej dają wymierne rezultaty. Klaps na opamiętanie – jak najbardziej tak.”

- Ola, studentka trzeciego roku psychologii:
Mimo mody na bezstresowe wychowywanie dzieci, jestem zdania, że pewna doza ‘fizycznego stresu’ działa na dzieci mobilizująco. Nie można łączyć przemocy w rodzinie z rodzicielskim wychowaniem za pomocą klapsów. Mimo zapewnień wielu polityków, jestem przekonana, że przemoc fizyczna nie rodzi się z klapsa, ale z alkoholizmu, bezrobocia czy innych patologii społecznych. Kochająca matka lub ojciec, po 3 klapsach na pewno nie zacznie katować swoich dzieci. A to właśnie katownie jest przemocą – NIE KLAPS“.

Prawdą oczywistą jest, że klaps nie jest formą przemocy. Zawsze tak było…
Czy ktoś z Was czytelnicy, w latach dzieciństwa nigdy nie dostał “w dupę” od swoich rodziców? Może bolało, ale skutkowało.

Paradoks drugi.

Świat (przyrody? zwierząt? istnień?) rządzi się swoimi prawami, jedni nazywają to prawami naturalnymi, inni planem bożym czy temu podobnym. Od zawsze, to rodzina wychowywała dzieci, to w dużej mierze od rodziców zależało jakim człowiekiem stanie dziecko. Owe (dajmy na to) prawo naturalne okazało się skuteczne, jeśli dotychczas nie pozabijaliśmy się. Klapsy obecne od najstarszych lat spełniły swoją rolę i wychowywały setki pokoleń dzieci. Natura wykształciła własne instynkty wychowawcze.

Właśnie teraz, państwo (urzędnik) chce za nas wychowywać dzieci. Pokazywać nam, co jest dobre, co jest złe. Mimo, zapewnień o intencjach wzmocnienia rodziny, państwo ją osłabia, poprzez pokazywanie ścieżki jaką mamy iść, poprzez stanowienie absurdalnych praw, które stawiają na równi klaps z katowaniem dzieci. Skrajnie socjalistyczne wpływy Unii Europejskiej coraz bardziej odczuwamy na własnej skórze. Warto zastanowić się, czy wszystko co ‘zachodnie’ jest dobre? W ‘zacofanym’ średniowieczu czy totalitarnych Niemczech żaden król, dyktator, władca nie wtrącał się w to jak wychowujemy dzieci. Obawiał się, że lud wystąpi przeciwko jemu…