Hodowla karpii
3 01 2009Ela lubi ekologiczne jedzenie. Na ogródku ma grządki z kalafiorem i marchewką, na balkonie – kozę, a w oczku wodnym – karpie. Pieczołowicie karmione – tylko ekologicznym mięsem i paszkami prosto spod ręki Eli, karpie, żyły aż dwa lata.
Ela hodowała rybki z myślą o Świętach, gdyż nie potrafi jeść karpi odżywianych radioaktywną pszenicą i innymi odpadami z obór gospodarstw rolnych. Podobno trzy lata temu ekologiczny karp, z ekologicznej hodowli karpi święcił w wannie, a wskazówka w domowym liczniku Geigera niebezpiecznie dygotała. Ale to tylko plotki sąsiadów Eli….
Faktem jest, że Ela hodowała karpie. Miała ich aż cztery. Niestety pewnego grudniowego dnia, Ela zauważyła, iż karpie zdechły. (Prawdopodobną przyczyną zgonu była złośliwość sąsiada. Trzy miesiące wcześniej, Elżbieta doprowadziła do zeschnięcia słoneczników Pana Genka, bo zasłaniały jej słońce od strony południowej. ) Konsekwencją tego, był brak ryb na stole wigilijnym Eli ze względów wymienionych powyżej.
Kategorie : Ekologia, Święta




Najnowsze komentarze