Na deser: wyliczanka po śląsku

Wpadła mi w ręce, a dokładniej na ekran monitora za sprawą Artura. Dzięki!

Trochę prymitywne napisane, ale wpada w ucho. Poczytajcie:

Już mom nowo wyliczanka, ślonski krupniok to kaszanka. Polsko babka to jest zista, piwa skrzynka to jest kista, ślonski fater to jest tata, wasz pomidor to tomata. Wy mówicie my godomy, u was babcie u nas omy. Z włosów spinka u nas szpanga, zwykle trzepak to klopsztanga. Tam pociagi u nas cugi, garnitury to ancugi. Filiżanka to jest szolka, pani z Polski to gorolka. Rowerowy łańcuch to je keta, a fuzekla to skarpeta. Na landrynki godom szkloki, z owsa placki – hawerfloki.



Polski Józef to jest Zefel, za to guzik to jest knefel. Tam sie grzeje tu hajcuje, jak się spieszy to piluje. Tam tablica tu tabula, a pierwiosnek to prymula. By upiększyć – pomaluja, by ugryfnić – posztrajhuja. Tam zasłony a tu sztory, jak mom krankol – jestem chory. Na pół litra godom halba, zaś weranda to jest lauba. Jak oszczędzam to szporuja, jak chca wietrzyć to luftuja. Dawo pozór – jest ostrożna, fusbal to jest piłka nożna. Poduszeczka to zagłowek, a przikopka to jest rowek. Tam walizka a tu kofer a kierowca to jest szofer.

Awantura – u nas haja, tam jest grupa a tu zgraja. W szafie wieszak – w szrankubigiel, u was wiadro a tu kibel. Mamlas – to taki niezdara, a plebania to jest fara. Sok z kapusty to jest kwaska, a fartuszek to zopaska. U nos lyjty, u was lanie, wasze kłucie, nasze żganie. Panna z dzieckiem to zowitka, kromka chleba u nos sznitka. A motyle to szmaterloki, łyżwy z korbką to kurbloki. Dużo mówić to fandzolić, lekceważyć- u nos smolić.

Włóczyć sie to znaczy smykać, u was modlić u nos rzykać. Schacharzony to zepsuty, tu szczewiki a tam buty. Seblyc sie to jest rozbierać, roztopiyrzać to rozpierać. U was katar u nos ryma, denaturat to jest bryna. Tu wyklupać tam wytrzepać, u was rzucać, u nos ciepać. Iść na randkę to zolycić, u was złapać u nos chycić. U was rura u nas ruła a piekarnik to bratruła tu zmarasić tam zabrudzić, tam sprowadzić a tu skludzić. Ciepać machy – stroić miny, tam obierki – łoszkrabiny. Grysik to jest manna kasza, zamiast wusztu jest kiełbasa. Powóz konny to jest fura a napisol to Szymura… :)) *

[*Wydaje się, że właśnie Szymura jest autorem wyliczanki.]

 

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)

11 komentarzy

  • M napisał(a):

    A “ciasteczka” na deser masz kolego ?? :P

  • Tuudi napisał(a):

    Oczywiście, jeśli tylko Ty masz herbatę :)

  • Paweł Grobelny napisał(a):

    Przygniatająca większość śląskich słów brzmi po niemiecku, zabór Pruski zrobił swoje.
    Na Śląsku Cieszyńskim nie ma wiele germanizmów w śląskiej mowie.
    Trudno więc mówić o jednym języku śląskim.

    • Egon napisał(a):

      Jaki “zabór” pruski? ŚLąsk był od kilkuset lat poza Polską gdy trzej sąsiedzi “rozebrali ” ten kraj. Owszem Wielopolska i Pomorze to zabor pruski, ale Śląsk nigdy pod żadnym zaborem nie był. W XiV wieku wasz Kazimierz Wielki zrzekł sie po wsze czasy pretensji do sląskiej ziemi.

  • Tuudi napisał(a):

    Oczywiście, że nie ma jednej godki śląskiej. Co do germanizmów, wbrew pozorom jest ich mniej, niż słów pochodnych z języka polskiego. Ludziom wydaje się, że śląski to “zminiony” niemiecki – to nie jest prawda.
    We wszystkich słownikach nie umieszcza się słów, które brzmią jak polskie, ponieważ wszyscy je rozumieją. Umieszcza się natomiast “germanizmy” właśnie ze względu na brak zrozumienia. Podobnie jest z powyższą wyliczanką.

  • Paweł Grobelny napisał(a):

    Oto dla demonstracji różnic między mową cieszyńską a górnośląską podaję wierszyk. Proszę zauważyć, że nie ma tu germanizmów.
    “Moja ty słodko cieszyńsko mowo
    być zawsze do prawjynio gotowo
    a jak cie uż żodyn nie bydze rozumioł
    to jyny wiater bydzie po naszymu szumioł”

  • Ewela napisał(a):

    to ja też dorzucę coś na deser ;)
    Podug Brzechwowego wiersza napisoł B. Kallus

    Chwolijonka

    Chwolijonka z kraja stoji
    I rozprawio tak do woli:

    Niyzwyczajnie żech talyntno,
    Do pomocy wzdycki chyntno,
    Wszyjsko u mie najzocniyjsze,
    Obleczyniy nojgryfniyjsze,
    Mój dziubeczek blysko zdrowiym,
    Kej coś powiym, to już powiym,
    Stopnie mom nojlepsze w szkole,
    I poradza gzuć na kole,
    Doporzondku muchy chytom,
    Wiym kaj je na mapie Bytom,
    Paradnicach je powobno,
    Piykno, słodko i szykowno,
    Śpiywom i tańcuja piyknie,
    Chwolby nigdy mi niy styknie,
    Mom ku tymu, dowom słowo,
    Familijo wyjątkowo,
    Tata moj kachloka siyngo,
    Moja mama – tako tyngo,
    Oma nosi mazelonka,
    A joch istno chwolijonka!

  • Tuudi napisał(a):

    Mówiac szczerze, części nie rozumiem… ;-)

  • margolcia napisał(a):

    Bardzo fajna rymowanka, lepszej bym nie wymyśliła. pozdrowienia dla szperacza Artura….

  • Inna napisał(a):

    A ja od Eweli zrozumiałam prawie wszystko. Z wyjątkiem kilku słów, ale może gdybym je usłyszała byłoby prościej;) Coś tam ze śląskiego niby umiem, ale bardziej słuchając i mówiąc, niż czytając.. nie mówiąc o tym, by coś samej napisać ;]

  • Gabriel napisał(a):

    Co do tej wyliczanki to jest fajna, ale na konie mozna dodac, ze bych se tak drzistnou to jest …..
    Germanizmów jest wiecej w polskim niz slonskim, a o rusycyzmach juz nie wspomne. Polonizmów jest teraz w slonskim wiecej niz germanizmów, no cóz lata polonizacji zrobily swoje. Ale najwiecej jest w slonskim wyrazów slonskich: haja, hasiok, haziel itd. Moze one dla Polaków brzmiom po niemiecku, ale opinie o germanizmach pochodzom od ludzi którzy jezyka niemieckiego wcale nie znajom, albo zaledwie w niewielkim stopniu. Moral: uczcie sie jezyków, a potem pogodomy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *