Kiedyś chciałem wiedzieć dlaczego? Dlaczego stało się to, co stało? Czy to kara boska, a może ostrzeżenie przed nadciągającym kataklizmem? Dzisiaj już wiem, że z przebytego życia wyciągać trzeba lekcję. Głupcem jest ten, który od lat popełnia te same błędy, a za porażki w swoim życiu wini innych zamiast siebie.

Akceptacja swojego życia jest kluczem do szczęścia. Czymże zatem jest szczęście? Nie wiem. Wiem natomiast, że niektórzy czują się lepiej, gdy powiedzą – taki los Bóg mi sprawił. I to także jest ścieżka do zrozumienia swojego życia – oddanie go w ręce osoby boskiej, zrzeczenie się prawa do kreowania swojego szczęścia, nawet jeśli Bóg stoi obok i się tylko przygląda.

Myślę, że są też tacy, którzy w sprawstwo boskie wierzyć nie chcą, ale ludzkim szarlatanom chętnie powierzają swoje życie. To chyba jest jeszcze gorsze. Ja wolałbym być marionetką w rękach boga, niż żyć omamiony wizją, że tylko ja jestem przeszkodą w osiągnięciu sukcesu. Znam takich, którzy płacili grube pieniądze, aby usłyszeć motywacyjne mowy, że wszystko jest możliwe, jeśli tylko się chce.

Otóż nie, nie wszystko jest w życiu możliwe. Sukcesu sportowego nie osiągnie leń. Sukces okupiony jest zawsze przygotowaniami, trudem, potem i zwątpieniem. Nikt nie urodził się zwycięzcą. Talent darmo otrzymaliśmy, ale sam się nie rozwinie. Wielu chciałoby zwycięstwo osiągnąć zaraz po momencie przygotowań. Nie znam takich, którzy poczuli smak triumfu bez łez porażki.

Jest też smutek tryumfu. Czyli nagłe poczucie bezsensu po zwycięstwie. Przelatują w umyśle wątpliwości – co dalej? Jak mam żyć, skoro osiągnąłem to, co chciałem? Czy uda mi się utrzymać pozycję, o której tak bardzo marzyłem? Umiejętności zejścia ze sceny powinni uczyć się wszyscy Ci, którzy myślą, że szybują nad innymi. Upadek z wysokości zawsze boli bardziej niż trwająca nieustannie przeciętność. Czy potrafisz się cieszyć z tego, co było? Nawet patrząc na zdjęcie wiszące nad Twoim łóżkiem?

Jeśli znów zadasz sobie pytanie dlaczego? spoglądając w przeszłość, pamiętaj, że pustych cokołów natura nie znosi, jak pisał poeta. Wczoraj wznosiliśmy posągi, dziś z rozkoszą kruszymy je. Tych tyranów, których darzymy nienawiścią, jeszcze nie tak dawno sam nosiłeś na rękach. Dziwię się zatem, że wciąż spoglądasz w przeszłość.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (5 votes, average: 5,00 out of 5)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here