Wstęp

Nie ukrywam, że pomysł wycieczki do Jordanii zrodził się dzięki nowemu połączeniu linii RyanAir Kraków – Ovda, które funkcjonować zaczęło z początkiem listopada. Bilety za 340 zł w dwie strony to prawie jak za darmo, stwierdziłem z Radosławem. W Ziemi Świętej już byliśmy, Eilat sam w sobie jest za drogi, dlatego wybór padł na nieodkrytą jeszcze przez polskich backpakerów Jordanię.

Transport z lotniska Ovda do Eilatu

Autobus komunikacji miejskiej kosztuje 25 NIS w jedną stronę, lub 42 NIS w dwie strony. Bilet można kupić na lotnisku lub u kierowcy (cena taka sama). Autobus z Eilatu do Ovdy odjeżdża 4 i 3 godziny przed wylotem. Uwaga! Na lotnisku Ovda nie ma bankomatu! Jest kantor, w którym można wymienić dolary i euro na szekle po dość przyzwoitym kursie.

Podobno możliwe jest złapanie autostopu. Jednak pamiętajcie, że Ovda leży na pustyni (sprawdźcie gdzie na mapie dokładnie). Jadąc autobusem naliczyłem może tylko z 10 samochodów, które nas mijały.

Transport z Eilatu do granicy izraelsko – jordańskiej

Taksówka kosztowała nas 30 NIS. Z dworca autobusowego raczej trudno jest łapać stopa. Proponuję zejść niżej do ronda. Samochody do granicy raczej nie jeżdżą, ale wysadzą Was przy zjeździe z drogi, gdzie pieszo do przejścia będziecie mieli może z 15 minut.

Granica izraelsko – jordańska

Pokonaliśmy ją szybko i dość sprawnie. Jedynym kosztem jest opłata wyjazdowa z Izraela, która wynosi 100 NIS.  Aqaba leży w specjalnej strefie ekonomicznej, dzięki czemu nie pobiera się opłaty za wizę i wjazd. Zarówno Izraelczycy jak i Jordańczycy byli mili i uprzejmi. (według najnowszych informacji nie ma już możliwości uzyskania wizy wjazdowej do Jordanii na przejściu w Aqabie. Czekam na potwierdzenie z ambasady.)

Granica otwierana jest o godzinie 7:30. Nie pobiera się żadnych opłat za wyjazd z Jordanii i wjazd do Izraela.

Transport z granicy do Aqaby

To jest chyba jedyna nieprzyjemna sytuacja, która przydarzyła nam się podczas całego wyjazdu. Transportem rządzi mafia taksówkarska (która sama siebie tak nazwała) i za przejazd 8 kilometrów życzy sobie 20$. Niestety nie ma żadnej innej możliwości wydostania się z tego zapomnianego przez Boga miejsca. Autostop nie działa – nikt tam wjechać nie może. Natomiast wojsko zabrania przejścia pieszo drogi, która prowadzi do głównej drogi (około 4 km). Nie pozostaje nic innego jak tylko płacić. Targowanie, prośby i groźby nic nie dają.

Czytaj dalej o Petrze

jednym z 7 Cudów Świata Kolejna strona

2 komentarze

  • Kamil napisał(a):

    Gwoli ścisłości. Za wyjazd z Jordanii opłata nie jest pobierana pod warunkiem że jesteś tam dłużej niż 2dni :)
    Co do mafii taksówkarskiej to są dwa rozwiązania. Pierwszym jest bus który kursuje bodajże dwa razy w ciągu dnia. Można poczekać co tylko wkurza bosa z mafii, ale to powoduje też że co jakiś czas podchodzi i schodzi z ceny za przejazd. W sumie po godzinie czekania utargowaliśmy przejazd do samej Petry za mniej niż przejazd do Aqaby. Sam nie dowierzałem że to im się opłaca :) Pozdro :)

    • Łukasz Tudzierz napisał(a):

      My czekaliśmy z pół godziny i wydawało nam się, że nic nie utargujemy. Ostatecznie przystaliśmy na cenę, która podzielona na 4 była wysoka, ale jeszcze w miarę do przełknięcia :)
      Gratuluję dobrego utargowania, wiele nauki jeszcze przede mną widzę…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *