Kolejnego dnia wstaliśmy około 8:00, ponieważ śniadanie mieliśmy dopiero od 8:30, więc nie było potrzeby się spieszyć. Po spokojnym poranku i klasycznym marokańskim śniadaniu ruszyliśmy w drogę w góry Atlas.
Dolina Ourika – co zobaczyć niedaleko Marrakeszu?
Pierwszym przystankiem była Dolina Ourika, jedna z najpopularniejszych dolin w okolicach Marrakeszu. To miejsce wyróżnia się zielonym krajobrazem, rzeką płynącą przez dolinę oraz licznymi berberyjskimi wioskami. Wzdłuż rzeki znajdują się charakterystyczne restauracje, w których można zjeść posiłek siedząc na poduszkach niemal nad samą wodą. Dolina jest też świetnym miejscem, żeby zobaczyć bardziej lokalne życie mieszkańców i odpocząć od miejskiego zgiełku.
Setti Fatma – baza wypadowa na wodospady w Dolinie Ourika
Dojechaliśmy do miejscowości Setti Fatma, która jest bazą wypadową na szlaki prowadzące do wodospadów. Po drodze musieliśmy zatankować i trafiliśmy na chwilowy brak benzyny 95, ale po krótkim oczekiwaniu udało się zatankować.
Na miejscu zaparkowaliśmy auto, koszt parkingu wynosił 20 dirhamów za cały dzień. Już na początku szlaku spotkaliśmy lokalnego „przewodnika”, który mimo naszych odmów przez chwilę próbował iść z nami i pokazywać drogę. Dopiero po stanowczej odmowie zrezygnował.





Wodospady w Dolinie Ourika – szlak i nasze doświadczenia
Na starcie dołączyło do nas trzech niemieckich studentów, którzy skorzystali z tego, że mieliśmy mapę offline. Wspólnie ruszyliśmy w stronę wodospadów. Początkowy odcinek był bardziej turystyczny, z kawiarniami i stoiskami, jednak im dalej szliśmy, tym robiło się spokojniej. Minęliśmy najpopularniejsze wodospady i dotarliśmy do mniej uczęszczanych, bardziej ukrytych miejsc, gdzie zrobiliśmy krótką przerwę.



Gdzie zjeść w Dolinie Ourika? Restauracje nad rzeką
Po zejściu wybraliśmy się na obiad do jednej z restauracji polecanych w okolicy: Hotel Restaurant Azilal i był to bardzo dobry wybór. Następnie ruszyliśmy w stronę Imlilu.



Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze w supermarkecie oraz na lokalnym targu, gdzie kupiliśmy świeże pieczywo. Do Imlil dotarliśmy około 18:00. To niewielka górska miejscowość, która jest główną bazą wypadową dla osób planujących wejście na Jebel Toubkal. To właśnie stąd wyrusza większość trekkingów na ten najwyższy szczyt Maroka, a sama miejscowość żyje głównie z turystyki górskiej.
Po zameldowaniu dostaliśmy przestronny pokój z widokiem na góry oraz herbatę na powitanie. Widok z tarasu zrobił na nas duże wrażenie.
Wieczorem chcieliśmy zjeść kolację na mieście, ale przez Ramadan większość miejsc była zamknięta. Ostatecznie zjedliśmy pizzę w jednej z niewielkich knajpek, a dodatkowo zostaliśmy poczęstowani herbatą przez lokalną rodzinę kończącą post.











