Co stałoby się, gdyby na Marszu Autonomii spalono indonezyjską flagę?

Drodzy Czytelnicy, proszę Was abyście na kilka minut wysilili swoje szare komórki. Wyobraźcie sobie, że na przyszłorocznym Marszu Autonomii ktoś spali flagę Indonezji, krzycząc przy tym „precz z polskim okupantem”.

Brzmi kuriozalnie? Ano.

Po pierwsze Ślązacy, którzy silnie utożsamiają się z regionem szanują flagi, symbole innych narodów i państw. I bez znaczenia jest tutaj czy mówimy o fladze Polski, Ukrainy czy Indonezji. Na wielu Marszach byłem i co może przeciwników Ruchu Autonomii Śląska zaskoczyć – flagi Polski obecne są także, nikt pluje, nikt nie przegania, nikogo one nie rażą. W przeciwieństwie do flag niemieckich, które określone zostały w “mediach patriotycznych” mianem prowokacji i pluciem w twarz.

Po drugie, tylko głupiec mógłby tłumaczyć, że hipotetycznie spalona flaga biało-czerwona na terytorium Polski, przy okrzykach antypolskich była symbolem azjatyckiego kraju…

Cała sytuacja wiele mówi o kondycji naszego Państwa i sposobie rozwiązywania problemów. Reakcją polskiej policji na powyższy filmik było stwierdzenie, iż podpalona flaga była flagą RAŚ (!), a nie Ukrainy. Wszystko wskazuje na to, że była to całkowicie nieudolna i kompromitująca próba uniknięcia międzynarodowego skandalu, że na marszu po cichu wspieranym przez władze, ktoś spalił flagę Ukrainy, krzycząc przy tym, że należy „bić banderowców”…

screen-palenie-ukrainskiej-flagi

Chociaż trudno w to uwierzyć – screen jest autentyczny.

Tak po ludzku smutne jest, że w trakcie radosnego dla Polaków święta ktoś pali jakąkolwiek flagę. Przecież z dobrodziejstw polskiej wolności korzystają także Ukraińcy, bez których pracy, nasza gospodarka miałaby się jeszcze gorzej, niż obecnie. Absolutna obsesja na punkcie Wołynia to także znak patriotyzmu kręgów narodowych. Czym innym jest pamięć, a czym innym jest nienawiść do narodu ukraińskiego, który przede wszystkim sam musi zmierzyć się ze swoją trudną historią.

Wszystkich przerażonych atmosferą panującą na Marszu Niepodległości zapraszam na Marsz Autonomii, który zwyczajowo odbywa się w lipcu. Jest bezpiecznie, kolorowo, rodzinnie i przede wszystkim – nikt nie ocenia ze względu na narodowość i pochodzenie. Możecie przyjść z dziećmi, rodzicami, partnerami. Do kontrmanifestantów machamy i uśmiechamy się.

fot. Adam Jones (CC BY-SA 2.0)

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (4 votes, average: 5,00 out of 5)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *