Polterabend – trzaskanie porcelany. Przedweselny zwyczaj na Śląsku

Polterabend to powszechnie znana na Śląsku tradycja trzaskania porcelany przed domem przyszłej panny młodej. Słowo pochodzi z języka niemieckiego, gdzie poltern znaczy hałasować natomiast abend – wieczór. Jak nazwa wskazuje, tak też jest w rzeczywistości. Jest to huczny czas, który nazwać można przedsmakiem lub wigilią przyjęcia weselnego.

Kiedy odbywa się polterabend?

Zwyczajowo polterabend obywa się wieczorem przed dniem zaślubin. Jednak obecnie goście jak i narzeczeni podchodzą do sprawy nieco bardziej pragmatycznie – zabawa do późnych godzin wieczornych, często suto zakrapiana alkoholem raczej sprawia, że na drugi – weselny dzień możemy czuć się nieco zmęczeni. Dlatego teraz nikogo nie dziwi polterabend, który odbywa się tydzień przed weselem.

Co to właściwie jest?

W skrócie mówiąc polterabend – to dobra, pół-spontaniczna impreza, na której obecni goście trzaskają porcelanę na znak szczęścia i pomyślności przyszłych małżonków. Pamiętajcie, że trzaskanie szkła, a tym bardziej butelek i słoików – przynosi pecha i zgubę! Polterabend często gromadzi najbliższą rodzinę, ale także sąsiadów, kolegów oraz wszystkich tych, którzy dobrze znają się z narzeczonymi, ale z różnych względów nie będą obecni na weselu.

polterabend

Polterabend to wspaniała tradycja, która zachowała się na Śląsku

Ten wieczór naznaczony jest spontanicznością i bezpośredniością. Czasami gości zaprasza się, ale bardzo często uczestnicy przychodzą bez zapowiedzi. Nikt nie traktuje tego jednak jako przejaw braku kultury – wręcz przeciwnie – im więcej osób zgromadzi się na tym wydarzeniu, tym lepiej świadczy to o dobrych relacjach państwa młodych z sąsiadami i rodziną. Napiszę coś więcej – na polterabend może przyjść każdy, kto w ręku będzie trzymał porcelanowe naczynie lub talerz.

Co się robi na polteraband?

Podczas wieczoru gości częstuje się alkoholem, kołoczem weselnym, a czasami także i kanapkami lub skromną kolacją. Przybyli nie poprzestają jednak na biernym uczestnictwie, wręcz przeciwnie – bardzo często odgrywane są humorystyczne scenki, goście przebierają się i tańczą.

Punktem kulminacyjnym każdego wieczoru jest sprzątanie przez państwa młodych stłuczonej porcelany. Widziałem już różne metody sprzątania – klasycznie – miotłą i szufelką. Bardziej nowocześnie – łopatą do śniegu oraz miotłą ulicznicą. Goście stawiają sobie jednak za punkt honoru, aby proces sprzątania trwał jak najdłużej. Nikogo zatem nie dziwi ponowne rozrzucenie porcelany zebranej do kubła lub magiczne pojawienie się dalszego wujka, który przywiózł ze sobą kilkadziesiąt kilogramów porcelany gotowej do rozrzucenia.

Kołocz przed weselem

Czy wiecie, że tylko na Górnym Śląsku istnieje zwyczaj obdarowywania kołoczem przed weselem? Z rozmów, które przeprowadziłem z kilkunastoma osobami wynika, że w wielu miejscach w Polsce istnieje tradycja roznoszenia weselnego ciasta, ale już po samej uroczystości. Otrzymanie takiego upominku bardzo często nie obliguje do czegoś w zamian. Na Śląsku jest wręcz przeciwnie – po otrzymaniu weselnego kołocza, w dobrym tonie jest dać państwu młodym prezent, nawet skromny. To wspaniała śląska tradycja.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (6 votes, average: 5,00 out of 5)

2 komentarze

  • Monika napisał(a):

    Jerona jak jo się ciesza że mieszkom na Śląsku mom srogo familio i od bajtla uwielbiałach łazić na czaskanie , ostatnio byłach dwa lata tymu, teroz ino moje bajtle w kolejce do ożenku więc przynajmni ze dwa razy czaskanie bydzie hahaha. U koleżanki na Jurze jest za to zwyczaj robienia korony to taki rodzaj wiechcia z ozdobami wokół drzwi wejściowych

  • Skrzypczyni napisał(a):

    Od dziecka mieszkałam na Górnym Śląsku, ale tylko raz – i to w minione wakacje miałam okazję uczestniczyć w takiej imprezie. Sympatyczne to takie, chociaż trochę hałaśliwe w bloku… ale co tam ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *