Rokita: Trump tłumaczy Śląsk

Czy PiS zjednałby sobie etnicznych Ślązaków, gdyby w zaproponowanym przez Łukasza Tudzierza scenariuszu zagrał kartą języka i mniejszości? Może tak, może nie. Trudno powiedzieć, czy górnik z Sośnicy i Ślązak „z dziada pradziada” poprze dziś PiS z radością, bo sam jest katolikiem, czy nie poprze go, bo PiS nie uznaje śląskiej mniejszości etnicznej, a może poprze lecz z bólem serca, bo przede wszystkim czuje się ojcem rodziny i liczy na świadczenia socjalne rządu.

-

Poniższy tekst jest polemiką do artykułu pt. “Czy PIS mógłby uznać śląszczyznę za język regionalny?

Żyjemy w czasach terroru tożsamości. Czasem o tym, kim jesteśmy, dowiadujemy się z mediów. Czasem zaś to, kim się czujemy, rozjeżdża się ze wszystkimi na nasz temat opowieściami.

Tych, którzy opowiadają świat przez pryzmat tożsamości, pokory powinny były nauczyć ostatnie wybory w Stanach Zjednoczonych. Wśród wszystkich – z jednym wyjątkiem, o którym za chwilę – grup rasowych lub płciowych odsetek osób głosujących na Trumpa był wyższy niż w 2016 roku. Czarni, Latynosi, Azjaci (a także muzułmanie) – wszyscy częściej głosowali na Trumpa. Zagłosowała na niego też większość białych kobiet. Stało się tak mimo śmierci George’a Floyda i protestów Black lives matter, mimo szowinistycznych i wykluczających wypowiedzi Trumpa pod adresem kobiet, mimo licznych haseł antymigracyjnych (np. nazywanie meksykańskich imigrantów „gwałcicielami”) itd. Jedyną grupą, której procentowo głosy Trump stracił, byli biali mężczyźni. Dokładnie odwrotnie niż można byłoby się spodziewać.

Stało się tak z wielu powodów, ale jedną z lekcji, jakie można wynieść z błędnych prognoz szeregu mediów i komentatorów, jest fakt, że zbyt często patrzymy na świat przez pryzmat tożsamości etnicznych, językowych czy płciowych.

Jak bardzo dla Ślązaka ważna jest tożsamość?

Czy PiS zjednałby sobie etnicznych Ślązaków, gdyby w zaproponowanym przez Łukasza Tudzierza scenariuszu zagrał kartą języka i mniejszości? Może tak, może nie. Trudno powiedzieć, czy górnik z Sośnicy i Ślązak „z dziada pradziada” poprze dziś PiS z radością, bo sam jest katolikiem, czy nie poprze go, bo PiS nie uznaje śląskiej mniejszości etnicznej, a może poprze lecz z bólem serca, bo przede wszystkim czuje się ojcem rodziny i liczy na świadczenia socjalne rządu. Mamy wiele tożsamości i nie jestem pewien, czy ta jedna z najbardziej abstrakcyjnych – Ślązak lub Ślązaczka – dominuje u wszystkich 847 tysięcy zadeklarowanych osób narodowości śląskiej, gdy przychodzi do wrzucenia głosu do urny.

Wciąż w licznych wypowiedziach pokutuje błąd, jaki komentatorzy popełniali na Górnym Śląsku wielokrotnie – czy to podczas plebiscytu w 1921 roku, czy podczas wyjazdów do RFN za komuny. W tych i wielu innych sytuacjach bywało, że rozstrzygała tożsamość etniczna czy językowa, ale zapewne częściej – tu też bazujemy na szczątkowych danych – decydowały interesy klasowe i gospodarcze. Reinterpretacja konfliktu ekonomicznego w kategoriach etnicznych to częsty skrót intelektualny – przestrzega przed nim choćby Adam Leszczyński w Ludowej historii Polski.

Wciąż mało wiemy o Ślązakach

Ale dlaczego miałbym mieć rację? Problem z pisaniem o Śląsku jest taki, że to na ogół publicystyka, którą i trudno obalić, i trudno potwierdzić, co utrudnia nam debatowanie – a może właśnie ułatwia, bo nigdy nie ma rozstrzygnięć. Dzieje się tak, bo szalenie mało wiemy o Ślązakach. W regionie nie prowadzi się regularnych, wiarygodnych i reprezentatywnych badań socjologicznych. Wyławiamy tendencje z okruszków czy internetowych kłótni i przerzucamy się nimi jako najwyższymi dowodami na swoje intuicje. Podobnie niewiele wiemy o preferencjach wyborczych etnicznych Ślązaków i tylko możemy się ich domyślać.

Czy Ślązacy zagłosowaliby na prośląski PiS? Być może część ze Ślązaków owszem, ale widzę tu dwie kwestie. Po pierwsze ostatnie wybory pokazały, że prawdopodobnie (znowu: brak konkretnych danych) osoby deklarujące narodowość śląską i tak chętnie głosują na PiS, a ten nie musiał w tym celu uznawać żadnych języków, żadnych mniejszości. Po drugie zaś mimo wszystko bliższa mi jest myśl, że to byt określa świadomość częściej niż świadomość byt i dlatego to nie ustawa o mniejszościach czy językach rozstrzygnie o śląskim rzędzie dusz, ale bardziej przyziemne sprawy. Nic bowiem nie wskazuje na to, żeby etniczni Ślązacy byli bardziej ideowymi i uduchowionymi homo sapiens niż etniczni Polacy, Łemkowie czy Ormianie.

fot. “Donald Trump” by Gage Skidmore is licensed under CC BY-SA 2.0

Chcesz być na bieżąco? Obserwuj Portal w Google News!

Zbigniew Rokita
Zbigniew Rokita
Zbigniew Rokita jest reporterem i redaktorem. Specjalizuje się w problematyce Europy Wschodniej i Górnego Śląska. Autor książek, m.in. Kajś. Opowieść o Górnym Śląsku (Wydawnictwo Czarne, 2020). Współpracuje m.in. z „Polityką”, „Tygodnikiem Powszechnym” i „Nową Europą Wschodnią”.

3 KOMENTARZE

  1. Niestety ideowosc Slazaka juz sie ” wypala ”
    Slysze dzieci z dziada pra dziada jak uzywaja tzw ” czystego polskiego ” , bo tak ladniej, bo tak bardziej poprawnie , bardziej inteligecko.
    Wstydza sie bycia Slazakiem bo to nie ” modne ” a nawet moze przeszkadzac w karierze.
    Slazacy sami wykorzeniaja sie aby upodobac sie ” okupantom ” ktorzy przez 80 lat spolszczali, wykorzeniali, zamazywali prawde i w ten sposob zabijali duchowosc.
    Gdy zapytalem przed laty nauczycielke z liceum dlaczego mosimy mowic zamiast godac to uslyszalem ze godanie to zniemczona forma polskiego a te ziemie sa znowu w ” macierzy ”
    Takie fanatyczne profesorki przyjechaly do nas z ” polski” i dobrze wykonywaly swoja prace.

  2. W dużej mierze zgadzam się z autorem polemiki. Z autopsji, rozmiawiając z moimi krewnymi, a są to w dużej mierze “etniczni” Ślązacy (z dziada pradziada, starsi i część młodszych używający godki, młodsi w większości już polskojęzyczni) zauważam sporą część postaw opisanych w tekście. Część z rodziny mieszka na Śląsku, część wyjechała do Rajchu. Wśród emigrantów/przesiedleńców widzę zarówno postawy wyjechałem, bo (to) jestem Niemiec, część nawet wyjeżdżających w latach 80 “na pochodzenie” do dzisiaj identyfikuje się z Polską i czeka tylko na niemiecką emeryturę, żeby wrócić do hajmatu. Z drugiej strony śląskojęzyczni “tuziemcy” częsciowo głosują na PiS, m.in. dlatego, że potrafi walczyć o Polskę i czują się dowartościowani jako Polacy, część młodszych broni się przed tym rękami i nogami, ale głównie z tych samych powodów, co mieszkańcy Wrocławia, Warszawy, Gdańska czy Poznania. Jest jakaś część, dla której tożsamość jest istotna, ale po pierwsze – to zdecydowana mniejszość, po drugie i tak ostatecznie przeważyłby całokształt oferty.
    Odpowiadając na pytanie p. Łukasza – moim zdaniem PiS mógłby zdobyć jakiś procent głosów obiecując pochylenie się nad “śląskością” w jakiejś formie, mimo, że w tym akurat wypadku niewielu liczyłoby na “wiarygodność” tej partii, część mogłaby się jednak złapać. Oczywiście znając podejście do centralizacji i homogenizacji narodowej raczej nie wierzę w nawet szczątkową realizację takiej obietnicy, jednak jest szansa, że nieprzekonanych mogłoby skłonić do zagłosowania.

  3. “Dzieje się tak, bo szalenie mało wiemy o Ślązakach.”, bo wiedzieć nie chcą im wystarczą “jedyne słuszne” słowa wodzusia. Dlatego musimy gdzie się da akcentować swoją odrębność we wszystkich sferach życia: politycznego, społecznego i gospodarczego.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here


Najczęściej czytane w tym tygodniu:

3,022FaniLubię
763ObserwującyObserwuj
120ObserwującyObserwuj
1,049ObserwującyObserwuj