Za wynklym

-

Nie będę rozwodził się nad tym czy na Śląsku istnieje gwara czy język śląski, czy Ślązacy są mniejszością narodowa, czy nie. Jednak rzeczą niezaprzeczalną jest, że człowiek potrzebuje przynależności kulturowej. Bez znaczenia jest fakt, czy urodził się w centralnej, południowej Polsce, czy na kresach wschodnich. Człowiek bez przywiązania do kultury (jako takiej) staje się jałowy.

Jak łatwo zauważyć, będzie o Śląsku. Martwi mnie fakt, że większość ludzi, na równi stawia dążenia do zachowania języka, kultury śląskiej z próbą uzyskania autonomii ziem śląskich.

Nie dziwi mnie, że Polska jest zawsze o kilka(naście) lat do tyłu, prawdopodobnie w każdym aspekcie. Podczas gdy w Walii, już w podstawówkach jest osobny przedmiot, na którym naucza się regionalnej gwary, starej kultury i obyczajowości, w Polsce można wylecieć z lekcji języka polskiego za używanie gwary. W naszym kraju permanentnie usuwa się na bok regionalną kulturę. O ile regionom Kaszub i Podhala nie grozi (na razie) kulturowe unicestwienie, o tyle za 30 lat dzieci urodzone na Śląsku , tylko z nazwy będą Ślązakami. Zcentralizowany system nauki doprowadził do tego, że dzieci w szkole nie uczą się gwary śląskiej. No dobra, może lizną na jednej czy dwóch lekcjach kilka słówek , czy pooglądają zdjęcia z regionalnymi strojami.

Ktoś może zapytać: “Dlaczego dzieci mają się uczyć gwary ślaskiej?” Ja odpowiadam, bo to wstyd mieszkając na Śląsku nie wiedzieć co to znaczy: za winklym stoi hasiok, albo, że kibel to nie tylko toaleta, ale także wiadro. Sam posłałbym moje dziecko na takie nieobowiązkowe lekcje. Jestem świadomy tego, że sam nie będę w stanie przekazać mojej pociesze kultury śląskiej, bo coraz bardziej ona zanika w moim pokoleniu.

Maciek, urodził się w środkowej Polsce. Przyjechał studiować na Uniwersytet Śląski, opowiada:
Kiedy przyjechałem do Katowic, wielu miejscowych mówiło do mnie słowa, których nie rozumiałem. Na początku irytowało mnie to, ale po pewnym czasie doszedłem do wniosku, że gwara jest naprawdę fajna. I zrobiłem sobie taki mini słowniczek i zapisuję ciekawsze słowa. O! dziś się dowiedziałem co to aszymbecher i zoki. W ślad za mną poszedł także kolega Paweł, nie powiem, ze razem uczymy się śląskiego, ale wymieniamy się nowymi słowami. Jeszcze nad akcentem popracować muszę.

Także innym “przybyszom” na Śląsk, gwara śląska się podoba. Troszkę dziwna, ale pozytywna. Nie bez powodu, co najmniej 60 tysięcy Ślązaków uważa gwarę śląską za samodzielny język.

W Polsce, tak jak w USA, Niemczech, Austrii, Szwajcarii, Belgii czy Rosji powinno zostać wprowadzone państwo federacyjne. I tylko na takich warunkach jest obecnie możliwa autonomia Śląska. Wszelkie inne niepodległościowe akcje, po prostu mijają się z celem. Procesy decyzyjne powinny być podejmowane tak blisko danej społeczności ,jak tylko to możliwe. Pan Sołtys Edward, sam lepiej wie na co przeznaczyć pieniądze w swojej wsi, niż urzędnicy w Warszawie, którzy w życiu nawet nie słyszeli o wsi Pana Edwarda. To także na szczeblach federacyjnych, powinna być podejmowana decyzja dotycząca stanowienia prawa czy podatków. Obronność, czy politykę zagraniczną zostawmy władzy centralnej.

Oczywiście samo wprowadzenie federacji nie uzdrowi momentalnie systemu prawnego w Polsce. ‘Kiepski’ kierowca w nowym samochodzie, nie stanie się zaraz ‘dobrym’ kierowcą. Jednak jazda ‘lepszym’ samochodem zwiększa szanse ‘zdobycia umiejętności’ niż jazda rozwalającą się Czarną Wołgą.

Patrząc obiektywnie, obecnie tworzenie Niepodległego Państwa Śląskiego raczej mija się z celem. Na pewno poradzilibyśmy sobie ekonomicznie. Jeszcze podczas istnienia Kas Chorych, Śląska była najbogatsza. Inne regiony to bolało, wiec scentralizowano i powstał NFZ. Lecz Śląsk wybitnie potęgą gospodarczą nie jest, więc oderwanie tej gospodarki od Polski nie przyniosłoby szczególnie wysokich korzyści. Nie wspomnę już tutaj o konsekwencjach społecznych. To po drugiej wojnie światowej, Śląsk miał być niepodległym państwem, inwestować w swój przemysł, a nie doić kasę do Polski centralnej. Było minęło. Nie wracajmy.

Słowniczek ;)
za winklym stoi hasiok – Za rogiem stoi śmietnik
aszymbecher – popielniczka
zoki – skarpety

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (1 votes, average: 5,00 out of 5)
Loading...
Poprzedni artykuł5th of November
Następny artykułKatowice, miasto
Łukasz Tudzierzhttps://tuudi.net
Ślązak, felietonista, taternik. Od 2006 roku opisuję i komentuję Górny Śląsk. Mieszkam w Katowicach, pochodzę z Łazisk Górnych. Kocham Śląsk.

2 KOMENTARZE

  1. swietne

    przestudiuje jeszcze raz

    jednak faktem jest ze polska bez slaska by pewno nie przetrwala

    wyglada na to ze warszawa powinna sie przeniesc do katowic

    strasznie doja slask

  2. choc z innej strony to wielka zciema

    kutz wielki slazak a kto wie czy sie nie dowiemy ze ma dom w londynie, domek w alpach i wisle i rewaniu nad morzem

    slask to kasa

    a zarzad to warszawa

    autonomia? to tylko przesuniecie kasy i inne rozdzielenie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najczęściej czytane w tym tygodniu: