Ślōnski sznelcug, czyli wielki śląski manifest

9 lutego w Przestrzeni Twórczej Stacji Ligota odbył się Ślōnski sznelcug, czyli spotkanie z prof. Zbigniewem Kadłubkiem połączone z koncertem muzyki ambientowej, wystawą zdjęć i wspólnym piciem herbaty.

Imprezę spokojnie można było podzielić na dwie części. Pierwsza ukazywała Śląsk kolonialny, wyzyskiwany, który chyli się ku upadkowi. Specyficzna muzyka połączona z pokazem wizualnym, przytłaczała. Chciałoby się wręcz powiedzieć – z tego miejsca, z tego stanu nie ma już ucieczki.

Rozmowa z autorem Listów z Rzymu wprawiła człowieka w całkowicie inny nastrój. Atmosfera wraz z czasem rozluźniła się, aż ostatecznie przybrała formę wielkiego śląskiego manifestu, jednak trochę gorzkiego – jak sama książka. Może jest tak, że łona jest smutno, a nie pesymistyczno? Smutek jest dobry do myślenio. Dziosij napisołbych chyba jeszcze bardzij smutnijeszo książka, ale paradoksalnie miałaby wydźwięk większyj nadziei  – stwierdził prof. Kadłubek, a następnie dodał – Godomy o książce po ślonsku, byłoby hipokryzją, aby my ło niej godali w innym języku.

Listy z Rzymu nie są stricte o Śląsku. Zawiedzie się ten, kto szuka śląskiej powieści. Książka jest o tym, że człowiek traci się, jest kruchy, a jedyne co może zrobić, to zawierzyć się Bogu. Jeżeli postawimy za Boga narodowość śląską, to przegramy – podkreślał Kadłubek. W środku znajdziemy także krytykę hierarchii kościelnej, konsumpcjonizmu. To znamienne, że 5 lat temu Księgarnia Świętego Jacka, pod zwierzchnictwem bp. Damiana Zimonia nie bała się wydać tak odważnej i kontrowersyjnej pozycji.

Nom się tyn Ślonsk niy podobo pod względem politycznym, etnicznym. My musimy codziennie wymyślać Ślonsk na nowo, całkiem inny. Jako miejsce, kaj bydzie nom się dobrze żyło – powiedział zaproszony gość. Wśród słuchaczy rozgorzała dyskusja na temat postrzegania Ślązaka przez Polaków. Cześć uważała, że to nam brakuje dystansu do siebie. Jeden ze zgromadzonych mężczyzn stwierdził wręcz, iż brak zrozumienia tego, że Ślązacy mówią po śląsku jest oznaką polskiej ksenofobii.  Prof. Kadłubek podsumował dyskusję zdaniem – Poloki i Niemcy chcom widzieć Ślonzoków jako takich gupków.

Jako puentę całego spotkania można uznać cytat z książki Sándora Márai, który na sam koniec przytoczył prof. Kadłubek:

Rozmaitość językowa Europy jest dla wszystkich nacjonalizmów wentylem bezpieczeństwa, przez który mogą się ulatniać pary przegrzanych uczuć narodowych. Czasem myślę, ze rzadkie języki nie dzielą, tylko wręcz łączą Europejczyków, dając im jakieś wspólne ponadnarodowe przeznaczanie. To wielki dar mówić i pisać w sekretnym języku małego narodu.

  • Spotkanie zostało zorganizowane i prowadzone przez Rafała Szymę z Stowarzyszenia Osób Narodowości Śląskiej.

Prezentuję Wam nagranie ze spotkania zrealizowane przez Klaudię Masoń. Dzięki za współpracę! :)

 

Autorem zdjęć jest Tomek Szklarski, odkryjslaskie.org

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)

12 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *