Poznaj Hymn Śląska | wideo + tekst

Hymn Śląska zaprezentowany został podczas 12 Marszu Autonomii. Słowa w języku śląskim, czeskim, niemieckim i polskim prezentuję Wam poniżej. Zdaniem twórców hymnu, dzieło miało nie tylko nawiązywać do śląskiej kultury, ale miał być to przede wszystkim utwór w pełni profesjonalny.

-

Hymn Śląska zaprezentowany został podczas 12 Marszu Autonomii. Słowa w języku śląskim, czeskim, niemieckim i polskim prezentuję Wam poniżej. Zdaniem twórców hymnu, dzieło miało nie tylko nawiązywać do śląskiej kultury, ale miał być to przede wszystkim utwór w pełni profesjonalny.

Na samym dole znajdziecie wideo z pierwszego publicznego wykonania Hymnu Śląska.

Hymn Śląska
Hymn Śląska

Hymn Śląska w różnych wersjach językowych

Wersja śląska:

Zielono ziymia to je nasz skarb.
Nad czornym złotym tu je nasz świat.
Choć trudno historjo dzielyła nos,
To przani Ślonskowi je w kożdym z nos.
Z kożdej granicy stron kożdy je brat.
Ślonsko kultura sztyjc łonczy nos.
Takich Ślónzoków niech zno dziś świat.

Wersja polska:

Zielona ziemia to jest nasz skarb.
Nad czarnym złotem tu jest nasz świat.
Choć trudna historia dzieliła nas,
To miłość do Śląska jest w każdym z nas.
Po każdej z granic stron każdy jest brat.
Śląska kultura wciąż łączy nas.
Takich Ślązaków niech zna dziś świat.

Wersja czeska:

Zelena zemne je poklad nas.
Nad ćernym zlatem kvete nas kraj.
Pres tezké casy co delily nas,
Laska ke Slezsku je v kazdem z nas.
Na kazde ze stran bratr je nas.
Slezska kultura vzdy spoji nas.
Takovi Slezzané ziji u nas.

Wersja niemiecka:

Die grüne Erde: uns teurer als Geld,
Drunter die Kohle: hier ist unsre Welt.
Hat auch das Schicksal uns Leiden beschert,
Mehr ist die Liebe zu Schiesien uns wert.
Jeder ist Bruder, von hier oder dort,
Unsre Kultur eint uns jetzt, immer fort:
So kennt man Schlesier an jedem Ort.

Hymn Śląska – wersja śląska wraz z orkiestrą:

Wersja śląska, niemiecka, polska, czeska i łacińska:

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (11 votes, average: 3,91 out of 5)
Loading...
Łukasz Tudzierzhttps://tuudi.net
Ślązak, felietonista, taternik. Od 2006 roku opisuję i komentuję Górny Śląsk. Mieszkam w Katowicach, pochodzę z Łazisk Górnych. Kocham Śląsk.

10 KOMENTARZE

  1. Trauermarsch? To się nienadaje do gremialnego śpiewania.
    wyskoki melodi, nudna melodyka bardziej przypomina mi jakąś XI wieczną próbę śpiewu. Ogólnie nędza pomimo szczytnych chęci.

  2. Oszkliwe i tandetne jak ta wersyjo slonsko ”Ody do radości”. Nie umiymy sie jakosdac rada z takimi kulturowymi tworami. Jak zyja nie znodlach za wiela niykiczowatego, coby bylo nowe, slonski i dobre. Troszka ganba. I tak co mi tu nikt niy szkryflo coch je zmierzly hejter, jak kto mo co dobrej jakości na obrona, niech mi do za prziklad, jo colkiy czos takigo czegos wykukuja :)

  3. “TO przani “Slonskowi. Slązok nie zrozumie! Od” przoć=kochać. Jo ci przaja,my ci przajemy,oni przajom…

    U nas powiedziałoby sie “PRZONIE Slonskowi”

  4. Szanowny Panie Tudzierz,

    urodziłem się w latach 40-stych w Katowicach. Przez 3 lata byłem nawet mieszkańcem Stalinogrodu. Moja mama urodziła się w 1924 niedaleko Rybnika.
    Mój ojciec urodził się w 1921 w Markowicach Raciborskich (Weimarer Republik),
    w tych samych w których urodził się wielki POLAK Arka Bożek, ojciec mojej cioci.
    Ten sam Arka Bożek, który w Berlinie w latach 30-stych nie bał się walczyć na mównicy o
    polskość śląska.
    W jego domu oglądałem finał mistrzostw świata w piłce nożnej w 1970 w Meksyku.
    Moi dziadkowie walczyli w 3 powstaniach śląskich i zawsze mówili , że najpierw są Polakami
    a potem Ślązakami. Mój dziadek przed 1939 rokiem wysłał mojego ojca do polskiego gimnazjum
    w Bytomiu (Beuthen), którego z powodu 1.09.1939 nie ukończył. To nie było śląskie tylko polskie gimnazjum na terenie Śląska. Jestem co roku 1-go sierpnia o 17:00 w Warszawie.
    Wczoraj też byłem i łzy mi spływały po policzkach jak zawyły syreny.
    Od urodzenia w obojętnie czy w Polsce czy poza granicami Polski zawsze mówiłem że jestem POLAKIEM urodzonym na Śląsku.
    Jak dzisiaj obserwuję co się dzieje na Śląsku (RAŚ), jak czytam niektóre komentarze , jak rozmawiam z ludżmi to mam wrażenie że wielu Ślązakom przestawiły się półkule mózgowe.
    Marzy im się przyłączenie Śląska do Niemiec.
    Gdyby Niemcy po 8 maja 1945 do dzisiaj byli na poziomie Albani , Bułgarie czy Rumuni
    nie byłoby tematu.
    Kiedyś powiedział mi pewien wysiedleniec (Aussiedler) : gdyby w Chinach a nie w Niemczech była Sozialhilfe, Arbeitslosengeld i tak dalej to większość Ślązaków dałaby sobie zrobić skośne oczy.
    Taka jest prawda o wielu Ślązakach.
    A na koniec pytanie: Jaki idiota wpadł na pomysł nazwania małej kawiarenki w Katowicach niedaleko rynku „KATTOWITZ“ ?

    Pozdrawiam

    • Panie Eugeniuszu,

      Szanuję Pana poglądy, podobnie jak szanuję poglądy innych osób. Na Śląsku znajdzie się szereg osób, które najpierw uważają się za Polaków, podobnie jak mniej liczne osoby, czujące się w pierwszej kolejności Niemcami, jeszcze inne na pierwszym miejscu są Ślązakami – części to wystarczy, część czuje się związana z Polską czy Niemcami. Znam osoby, które jako potomkowie powstańców wyjechały “na pochodzenie” do Niemiec, znam też takie, które po epizodzie z “trójką” a nawet “dwójką” DVL były bardziej polskie od Sobieskiego. Śląsk przez wieki jako teren pogranicza słynął z tolerancji i braku zacięcia nacjonalistycznego, co niestety w ostatnim stuleciu się zmieniło, pojawia się coraz więcej najbardziej czystych Polaków, Ślązaków, Niemców, którzy chętnie wysłaliby osoby o innych poglądach za Brynicę, Przemszę czy Odrę. Szanuję to, że Pana przodkowie przystąpili do powstań, z drugiej strony szanuję tych, którzy znaleźli powody do głosowania za pozostaniem Śląska w państwie niemieckim, a było ich też niemało.
      Nie znam powodu, dla którego ktoś nazwał kawiarenkę Kattowitz, z drugiej strony na pewno nie poważyłbym się nazwać go idiotą, bo po prostu tej osoby nie znam, a sam ten czyn zdecydowanie nie daje najmniejszych przesłanek, żeby go idiotą nazwać. A jest parę przykładów zdecydowanie niemądrego postępowania – jak chociażby czczenie urodzin AH, czy palenie różnych flag.
      Każdy ma prawo do identyfikowania się z tym narodem, z którym czuje związek, Korfanty nauczył się polskiego już jako dojrzały człowiek, Mickiewicz pisał piękną polszczyzną o Litwie jako ojczyźnie.
      Wyjazdy za chlebem, a nawet marką, do Niemiec moim zdaniem niewiele się różnią od wyjazdów Polaków z Podlasia, Podhala czy Podkarpacia do Czikago czy Njujorku i epatowanie amerykańskością – nie mnie to oceniać. Nie mnie również oceniać czyjeś marzenia – jedni marzą o niepodległym Śląsku, inni woleliby go w ramach Bundesrepublik, jeszcze inni marzyli przed stu laty o połączeniu z Polską – ich marzenie się spełniło.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Najczęściej czytane w tym tygodniu: